Arday został w roku 2023 w wieku 37 lat najmłodszym czarnoskórym profesorem Uniwersytetu Cambridge.
Tytuł doktora Ardayowi przyznał Liverpool John Moores University w 2015 r. Jako pierwszy wątpliwości co do autentyczności pracy doktorskiej Ardaya podniósł badacz Nathan Cofnas. Cofnas twierdził, że program do wykrywania plagiatu wskazał 36 skopiowanych fragmentów z pracy Pauli Zwozdiak-Myers z 2009 r. Sprawę nagłośnił dziennik „The Daily Telegraph”. „The Daily Telegraph” wyliczył ponad 180 fragmentów, które „były identyczne lub prawie identyczne z pracą innego studenta”.
Arday bronił się tym, że jakiekolwiek podobieństwa są związane z jego autystycznym stylem uczenia się oraz sposobem przyswajania informacji polegającym na naśladowaniu. Jego zdaniem podobne problemy mają inni naukowcy, a cała kampania wymierzona w niego jest motywowana rasowo. Liverpool John Moores University wcześniej zbadał sprawę i nie potrzymał zarzutów. Uniwersytet Cambridge początkowo uznał zarzuty wobec Ardaya za „plugawą kampanię mającą na celu podważenie jego wiarygodności”, ale pod presją pracowników musiał wszcząć formalne dochodzenie.
Oprócz oskarżeń o plagiat, pojawiły się kolejne zarzuty podważające prawdziwość CV czarnoskórego profesora. Arday np. twierdził, że opublikował dwie książki, które w rzeczywistości nigdy nie zostały wydane, choć może były planowane. Rzekome profesury honorowe czy stanowiska profesora wizytującego na takich uniwersytetach, jak Durham, Glasgow, Ohio State czy Nelson Mandela University nie zostały potwierdzone przez te uczelnie. W wątpliwość poddano jego działalność charytatywną, która miała przynieść ponad 5 milionów funtów.
Podważono też relacje Ardaya dotyczące rzekomych pogróżek pod jego adresem. Miał otrzymać w przesyłce odciętą głowę świni, twierdził, że wysłano mu kule z broni palnej oraz że dwukrotnie groził mu na uczelni zamaskowany napastnik, także przy użyciu noża. Te rewelacje nie zostały ewidentnie zgłoszone na policję, gdyż policja ich nie potwierdziła, choć Arday twierdził, że wszczęto śledztwo w tej sprawie. Nie ma też żadnego zapisu z monitoringu ani zdjęć zrobionych przez samego profesora. Co ciekawe, Arday powiedział, że pojawił się w programie telewizyjnym BBC, który w rzeczywistości był nadany dwadzieścia lat przed... jego narodzinami.
„Kariera prof. Ardaya w Cambridge jest skończona – skomentowano na łamach „The Daily Telegraph” – ale pozostają ważne pytania dla tych, którzy go mianowali bez podstawowego sprawdzenia jego CV, tych którzy zlekceważyli ostrzeżenia co do jego pracy w ciągu trzech lat, i tych którzy bronili go w obliczu przytłaczających dowodów o plagiatorstwie i bajkopisarstwie”.
W swoim liście, który jest dostępny do publicznej wiadomości, Arday nie wyraził skruchy ani jakichkolwiek przeprosin. Zamiast tego, dziękując studentom i kolegom, pisze o „bezlitosnym poziomie publicznej kontroli i osobistego ataku” na jego osobę od chwili jego nominacji. „Choć krytyka jest nieuniknioną częścią życia akademickiego, to czego doświadczyłem, wykroczyło daleko poza naukową różnicę zdań. Niesłabnące oskarżenia, spekulacje i publiczne komentarze odbiły się bardzo niekorzystnie na mnie i na tych, których kocham” – napisał Arday.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.