Cywilizacja śmierci

Kanada: kobieta poddana eutanazji wbrew swojej woli

83-letnia Brigitte Stegemann została poddana przez kanadyjskich lekarzy eutanazji wbrew sprzeciwowi jej rodziny i braku wyraźnej zgody ze strony samej pacjentki, która deklarowała niezgodność tej procedury z jej chrześcijańską wiarą.

2 min czytania
Szpital - zdj. ilustracyjne.
Szpital - zdj. ilustracyjne. · fot. Fot. Pixabay

U kobiety, która cierpiała też na zaburzenia poznawcze, zdiagnozowano ok. pięć miesięcy wcześniej nieuleczalnego raka żołądka IV stopnia. Kobietę uśmiercono w lipcu zgodnie z programem wspomaganej śmierci (Medical Assistance in Dying – MAiD).

Prawnuczka Stegemann, nosząca to samo imię – Brigitte – na jej cześć i posiadająca pełnomocnictwo medyczne, przebywała na krótkich wakacjach, gdy personel prywatnego domu opieki długoterminowej The Pearl w Cannifton/Belleville w prowincji Ontario zainicjował potajemnie rozmowy z pacjentką o MAiD. Całą procedurę wypełnienia wniosku i poświadczenia podpisu przeprowadzono bez wiedzy rodziny.

Gdy rodzina się dowiedziała się o całej sytuacji, postanowiła wyjaśnić sprawę 6 lipca na spotkaniu z pracownikami. Personel zachował się jednak konfrontacyjnie, odmówił podania, kto wyszedł z inicjatywą eutanazji i jednocześnie bagatelizował rolę wnuczki, jako prawnego opiekuna.

7 lipca lekarz – określany jako „dr K” – uznał Stegemann za zdolną do wyrażenia świadomej zgody, choć kobieta wykazywała oznaki dezorientacji poznawczej. Rodzina zarzuca, że użyto wprowadzającej w błąd terminologii, takiej jak „lek”, który miał przyczynić się do spokojnego snu bez utraty kontroli nad wypróżnianiem się. Procedurę zaplanowano na 10 lipca.

Tymczasem, gdy 8 lipca wnuczka zapytała Stegemann, czy naprawdę chce się poddać eutanazji, kobieta płacząc wyznała, że popełniła błąd. Wyrażając konsternację i rozpacz, Stegemann spytała: „Zamierzają mnie zabić w piątek?” Mimo to, rano 10 lipca lekarze przystąpili do procedury i wstrzyknęli pacjentce śmiertelną dawkę, choć Stegemann milczała i nie udzieliła słownej odpowiedzi, gdy proszono ją o ostateczne potwierdzenie, mimo że tego wymagały przepisy.

Rodzina oskarża placówkę o samowolę i brak niezależnego nadzoru. Zarzuca jej, iż zignorowano pierwotną odmowę pacjentki i jej zaburzenia poznawcze – Stegemann była m.in. głucha na lewe ucho, a w prawym uchu słuch był mocno ograniczony. Zdaniem rodziny starsza kobieta została nakłoniona do eutanazji i uśmiercona wbrew swej prawdziwej woli.

Źródło: LifeSiteNews.com; kelsisheren.substack.com

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej