Afera

Rząd wiedział, nie powiedział? Burza wokół Zondacrytpo

„Jak mamy wyjąć poza dyskusję temat służb specjalnych, jeżeli rząd od wielu miesięcy i Tusk wiedzieli, że coś jest nie tak i nie podjęli żadnych działań na tym poziomie? Bo czym innym jest kwestia regulacji rynku kryptowalut jako całości, a czym innym jest kwestia afery” – zauważa doradca prezydenta Szymon Stachowiak.

3 min czytania
Fot. screenshot: YouTube (Donald Tusk - kanał oficjalny, PolskieRadio24_pl)
Fot. screenshot: YouTube (Donald Tusk - kanał oficjalny, PolskieRadio24_pl)

Od chwili zawetowania przez prezydenta Karola Nawrockiego rządowego projektu ustawy o kryptowalutach, obóz Donalda Tuska próbuje powiązać głowę państwa z aferą wokół upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto. Jeden z dziennikarzy zapytał o sprawę samego prezydenta w czasie jego spotkania z młodzieżą w Juracie. 

- „Panie redaktorze, jeśli pan premier Donald Tusk uznaje, że jest to największa afera po 1989 roku, ma do tego oczywiście pełne prawo, ale to nie jest dobra informacja dla pana premiera. Przypominam, że pan premier odpowiada za polskie służby. Przypominam, że to pan premier pozował z koszulką Zondacrypto”

- zauważył Karol Nawrocki.

Chodzi o wydarzenie z lutego, czyli zaledwie sprzed pół roku, kiedy to Donald Tusk fotografował się z koszulką Lechii Gdańsk, na której umieszczono duże logo sponsora – firmy Zondacrypto.

Komentatorzy zwracają uwagę, że – podobnie jak było to w przypadku afery Amber Gold w czasie poprzednich rządów Donalda Tuska – polskie państwo było bierne, dopóki ludzie nie stracili pieniędzy, a wokół sprawy nie pojawiła się medialna burza.

- „Przypominam, że to polskie służby, za które odpowiada pan premier i minister koordynator służb specjalnych odpowiadają za to, aby zabezpieczyć dobrobyt Polaków”

- podkreślił prezydent. 

Pytany o zatrzymanie prezesa PKOI Radosława Piesiewicza w związku ze sprawą Zondacrypto, prezydent poruszył tez problem informowania jego kancelarii o działaniach służb. 

- „Ja wiem, że wiele informacji niestety ze służb dostaję, z niektórych służb, nie ze wszystkich, to mówię wprost, dostaję wybiórczo. Nie dostaję tych informacji, jeśli ich nie zażądam w sposób zdecydowany, które trafiają do Rady Ministrów”

- zdradził.

Siemoniak apeluje o „wyłączenie służb z walki politycznej”

Odnosząc się do tych słów, minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak zarzucił głowie państwa atakowanie służb.

- „Apeluję do Prezydenta, aby w tak ciężkich czasach w końcu wyłączyć służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa z walki politycznej. Ewentualne uwagi i potrzeby można przekazywać bezpośrednio, a nie przez media”

- napisał na X.com.

Doradca prezydenta: Nie podjęli żadnych działań

Zarzut ten przywołała na antenie TVP w likwidacji Kamila Biedrzycka.

- „Jak mamy wyjąć poza dyskusję temat służb specjalnych, jeżeli rząd od wielu miesięcy i Tusk wiedzieli, że coś jest nie tak i nie podjęli żadnych działań na tym poziomie? Bo czym innym jest kwestia regulacji rynku kryptowalut jako całości, a czym innym jest kwestia afery”

- zauważył doradca prezydenta Szymon Stachowiak.

W odpowiedzi dziennikarka pytała, skąd doradca prezydenta wie, że nie było żadnych działań.

- „Widzieliśmy w przestrzeni publicznej jakiekolwiek ruchy, informacje dla ludzi: »Słuchajcie, nie inwestujcie w Zondacrypto, nie spotykajcie się z tymi ludźmi«? Nie. Oni mieli umocowanie prawne, mieli umocowanie w KNF-ie, służby specjalne niby wiedziały o tym od półtora roku, niby Donald Tusk o tym wiedział już bardzo, bardzo długo i żadnych działań w związku z tym nie podjął. Jakiekolwiek próby klejenia Zondacrypto z Pałacem Prezydenckim zejdą na manowce. Nie ma tutaj absolutnie żadnych powiązań”

- podkreślił Stachowiak.

Rząd wiedział, nie powiedział…

W piątek w programie „Kłamstwo nie przejdzie” na antenie TVP Info w likwidacji wystąpił współzałożyciel firmy Recoveris i ekspert OBWE Roman Bieda, który opowiedział o ignorowaniu przez rządzących informacji ws. Zondacrypto.

- „To jest sprawa, w której my jako firma prywatna musieliśmy ostrzec Polaków, bo państwo polskie nie zadziałało”

- powiedział.

- „8 stycznia 2026 przedstawialiśmy ten problem w Sejmie. Pan prokurator Krzysztof Bukowiecki, przewodniczący zespołu do spraw przestępności związanej z kryptowalutami, powołanego w grudniu 2025 roku, 8 stycznia powiedział nam: »Panowie, 9 stycznia do Was dzwonię. To jest mega ważna sprawa«. Do dziś nie zadzwonił. Panie prokuratorze, czekamy od dziewięciu miesięcy na telefon. Wysyłaliśmy kilkanaście maili do pana prokuratora i w pewnym momencie zostaliśmy zablokowani przez pana prokuratora. (...) Zostaliśmy uznani za spam”

- dodał.

Przypomniał, że to właśnie firma Recoveries ostrzegła Polaków, że Zondacrypto to piramida finansowa, czego nie zrobiło państwo.

Źródło: wPolityce.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej