Szokujące

„Jestem s***, jestem s***”, czyli „kultura” na Campusie Trzaskowskiego

„Jestem s***” – śpiewała Mery Spolsky, pocierając o tylną część ciała kartkę w biało-czerwonych barwach. Taką „kulturową ucztę” uczestnikom Campusu Polska Przyszłości zapewnili organizatorzy. Ci sami, którzy z taką „troską o kulturę” komentowali występ Skolima w czasie spotkania prezydenta z młodzieżą w Juracie.

3 min czytania
Fot. screenshot: X.com (@JanMolski)
Fot. screenshot: X.com (@JanMolski)

Mery Spolsky wystąpiła na zorganizowanym przez Koalicję Obywatelską w Olsztynie Campusie Polska Przyszłości. Na opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu z tego występu widzimy piosenkarkę wykrzykującą, że jest „s***” i wykonującą przy tym obsceniczny gest kartą w biało-czerwonych barwach. 

Swoją relacją z imprezy podzieliła się sama Mery Spolsky.

- „Campus Polska Przyszłości to bardzo fajne wydarzenie dla młodych ludzi, którzy chodzą też na panele związane z polityką i nie tylko”

- mówi na opublikowanym w mediach społecznościowym nagraniu.

- „Dużo polityków się tu zjeżdża. To nasz trzeci raz na tym wydarzeniu w życiu. Jest super. Jestem rozkręcona. Czuję już, że nie kontroluję tego, co mówię, bo jest adrenalina i jest absolutny szał. Ludzie wybierali cały czas te najbardziej mocne bity i chcieli chcieli rave'u”

- dodaje.

W czasie występu doszło jeszcze do innej niezręcznej sytuacji. Kiedy artystka miała już schodzić ze sceny, rzuciła do mikrofonu: „Poczekajcie, bo ktoś tutaj chce się wpie***lić na scenę”. Okazało się, że na scenie miał pojawić się Rafał Trzaskowski.

- „No to, gospodarzu, chodźżeż na scenę, pogratulujesz nam”

- powiedziała.

Do incydentu w opublikowanym nagraniu odniosła się sama piosenkarka.

- „Robimy sobie zdjęcie z publicznością, ponieważ organizatorzy też nas o to poprosili. Wyszedł fotograf, robi zdjęcie. Już chcemy schodzić ze sceny, ale ktoś jeszcze macha, żeby zostać. Więc zostajemy. Myślę sobie, pewnie jeszcze jakiś inny fotograf chce wejść zrobić zdjęcie. Ale robi się zamieszanie, nikt nie wchodzi, więc mówię do publiczności, że poczekajcie, bo ktoś tu się chce jeszcze nam wpie….ić na scenę. Ale nikt nie wchodzi. Ta osoba, co nam pokazała, żeby chwilę zaczekać, mówi, że to będzie gospodarz. Dobra, to czekamy. Ja przekonana, że jeżeli jest hasło gospodarz, to chodzi o osobę, która organizowała ten nasz konkretny koncert, która do nas dzwoniła w tej sprawie, więc mówię: „To gospodarz chodź na scenę, pogratulujesz nam”. Bo troszkę już byłam taka podirytowana, że tyle tam czekamy na tej scenie tyłem do ludzi w pozycji do robienia sobie zdjęć. A okazuje się, że to na scenę wszedł Rafał Trzaskowski”

- tłumaczy.

Przeszkadzał im Skolim

Po zeszłorocznym „j***ć PiS” takie występy na Campusie Trzaskowskiego nie powinny dziwić. Dziwią natomiast pogardliwe uwagi polityków obozu władzy na temat występu Skolima na spotkaniu prezydenta z młodzieżą w Juracie. Jeszcze wczoraj na samym Campusie głos w tej sprawie postanowił zabrać marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który przekonywał swoich słuchaczy, że występ Skolima to „najważniejsze wydarzenie” w czasie spotkania prezydenta z młodzieżą w Juracie. 

- „Jeżeli najważniejszym wydarzeniem na spotkaniu prezydenta naszego kraju jest występ Skolima, to to jest porąbane! Porąbane, porąbane!”

- krzyczał marszałek Sejmu.

Koncerty towarzyszą spotkaniu „Przyszłość.pl”, ale z pewnością nie są najważniejszym elementem wydarzenia, w ramach którego głowa państwa debatuje z młodymi Polakami o przyszłości z kraju. Koncertów tych jednak, w przeciwieństwie do wydarzeń na imprezie Koalicji Obywatelskiej, nie cechuje wulgarność i agresja. 

Źródło: wPolityce.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej