Afera

Poseł PiS: afera Zondacrypto ma przykryć nieudolność Tuska

„Bulwersuje mnie jednak sugerowanie, że PiS uczestniczył w czymś nielegalnym. Gdzie są akty oskarżenia, twarde dowody? Nie ma! Mamy za to ministrów odgrażających się rozliczeniami i kompletne nic. Ta nowa afera ma po prostu przykryć nieudolność obecnych rządzących” – powiedział poseł PiS Piotr Kaleta.

2 min czytania
Piotr Kaleta
Piotr Kaleta · fot. Fot. screenshot YouTube - Super Express

Piotr Kaleta udzielił wywiadu portalowi Interia w sprawie dzisiejszego zatrzymania prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza. Do zatrzymania doszło w związku z aferą związaną z giełdą kryptowalut Zondacrypto. 

Kaleta podkreślił, że „nie przesądza o winie bez szczegółów”. 

„Kryptowaluty były wówczas powszechnym tematem, nikt nie widział w nich zagrożeń. Gdzie były wtedy służby odpowiedzialne za ostrzeganie nas, ustawodawców. Jeśli zamiast dbać o bezpieczeństwo gonią opozycję, to państwo nie działa sprawnie. Służby powinny dać jasny sygnał: "tego nie dotykamy” – powiedział, komentując w ten sposób spotkanie prezesa Zondacrypto z Michałem Moskalem, zaufanym współpracownikiem Jarosława Kaczyńskiego. 

Dodał, że prezes PiS miał wątpliwości co do kryptowalut i „wyśmiewano się z niego”. „Mówiono, że jest nieżyciowy i nie rozumie rynków finansowych. Dzisiaj okazuje się, że prezes znowu miał rację. Amber Gold powinno nas nauczyć czujności przy takich nowinkach” – podkreślił Kaleta.

Stwierdził również, że w sprawie przewijają się nazwiska polityków prawicy, takich jak Zbigniew Ziobro, ponieważ „w tym produkcie (Zondacrypto – red.) widziano szansę na nowoczesną promocję”. 

Kaleta mocno skrytykował również przypisywanie Prawu i Sprawiedliwości winy za to, że doszło do afery. 

„Bulwersuje mnie jednak sugerowanie, że PiS uczestniczył w czymś nielegalnym. Gdzie są akty oskarżenia, twarde dowody? Nie ma! Mamy za to ministrów odgrażających się rozliczeniami i kompletne nic. Ta nowa afera ma po prostu przykryć nieudolność obecnych rządzących. Gdybyśmy przyjęli tak skrajną optykę, żaden polityk nie mógłby się spotkać z nikim poza własną rodziną” – ocenił. 

„Po serii porażek ta koalicja potrzebuje igrzysk, by odwrócić uwagę Polaków od swojego dziadostwa. Pamiętamy aferę wokół "dwóch wież" na Srebrnej - Giertych grzmiał, że to koniec PiS-u, publikowano taśmy. I co? Sprawa została umorzona. Teraz scenariusz się powtarza” – dodał. 

Źródło: fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej