USA

Rubio ostrzega: rozmów nie widać, a wojna może wyjść poza Ukrainę

Sekretarz stanu USA Marco Rubio nie pozostawia wielu złudzeń co do perspektyw szybkiego zakończenia wojny na Ukrainie. W rozmowie z greckim dziennikiem „Kathimerini” ocenił, że konflikt znalazł się w niebezpiecznym „strategicznym impasie”, a obecnie nie widać realnych możliwości wynegocjowania porozumienia. Alternatywą może być dalsza eskalacja, która – ostrzega amerykański polityk – może w końcu wykroczyć poza granice Ukrainy.

2 min czytania
Marco Rubio
Marco Rubio · fot. Screenshot - YouTube - Megyn Kelly

Rubio zwrócił uwagę, że pełnoskalowa wojna zbliża się już do piątego roku i z pewnością nie przebiega zgodnie z pierwotnymi planami Kremla.

– Nie sądzę, żeby to był plan Putina na tę wojnę, więc nie poszło tak, jak planował – powiedział sekretarz stanu USA.

Jak podkreślił, obecna sytuacja jest szczególnie niebezpieczna właśnie dlatego, że żadna ze stron nie jest w stanie doprowadzić do szybkiego rozstrzygnięcia.

– Myślę, że niestety to, co teraz mamy, czyli ten strategiczny impas, jest sytuacją niebezpieczną – ocenił Rubio.

Według szefa amerykańskiej dyplomacji taki impas może zostać przełamany właściwie tylko na dwa sposoby: poprzez negocjowane porozumienie albo przez dalsze zaostrzenie działań wojennych.

Rubio: obecnie nie ma szans na porozumienie

Problem w tym, że zdaniem Rubio pierwszy scenariusz jest dziś bardzo mało prawdopodobny.

– Obecnie nie wydaje się, by istniały szanse na negocjowane porozumienie. Jesteśmy gotowi odegrać każdą możliwą rolę, by to umożliwić – powiedział.

Przyznał jednocześnie, że administracja amerykańska podejmowała już takie próby.

– Próbowaliśmy już wcześniej, ale jak dotąd było to trudne – zaznaczył sekretarz stanu.

Drugi scenariusz

Drugi możliwy scenariusz jest znacznie groźniejszy. Rubio ostrzegł, że przedłużający się impas może doprowadzić do eskalacji „przez jedną lub obie strony”, która ostatecznie zacznie wykraczać poza teren pierwotnego konfliktu.

Obawy Waszyngtonu potęgują wydarzenia na Morzu Czarnym. W ostatnich dniach doszło tam do ataków dronowych na statki handlowe. Dwie jednostki zostały zaatakowane również w wyłącznej strefie ekonomicznej Bułgarii. Jeden ze statków zatonął, a los części załogi pozostaje nieznany. Nie ustalono dotąd jednoznacznie, kto odpowiada za ataki.

– Obawiamy się operacji sabotażowej w sąsiednim kraju, która może wymknąć się spod kontroli – powiedział Rubio.

Sekretarz stanu nie sprecyzował, o które państwo chodzi, ale jego słowa padły w kontekście rosnącego napięcia w rejonie Morza Czarnego.

Waszyngton obserwuje również rosyjskie przygotowania do kolejnej zimy. Według Rubio istnieją sygnały, że Moskwa może próbować ponownie uderzać w ukraińską infrastrukturę energetyczną, aby zwiększyć presję na Kijów. Jednocześnie Ukraina coraz skuteczniej przeprowadza dalekosiężne ataki na cele znajdujące się głęboko na terytorium Rosji.

– Podzielamy więc tę samą obawę. Cały świat podchodzi do tego jak do czegoś, co może eskalować i być może przerodzić się w szerszy konflikt – powiedział Rubio.

To jedna z najmocniejszych wypowiedzi przedstawiciela administracji USA na temat obecnego etapu wojny. Z jednej strony Waszyngton deklaruje gotowość do dalszego pośrednictwa, z drugiej – otwarcie przyznaje, że perspektyw na szybkie porozumienie obecnie nie widać.

Jak czytamy, im dłużej utrzymuje się strategiczny impas, tym większe staje się ryzyko, że wojna zacznie obejmować nowe obszary i coraz mocniej dotykać państw sąsiadujących z Ukrainą. Właśnie przed takim scenariuszem ostrzega dziś szef amerykańskiej dyplomacji.

Źródło: mp/Kathimerini, Ukrinform, Reuters, Associated Press, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej