USA

Rubio ostrzega po rozmowie z Ławrowem: wojna może rozlać się poza Ukrainę

Sekretarz stanu USA Marco Rubio ostrzegł po spotkaniu z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem, że wojna rosyjsko-ukraińska może wymknąć się spod kontroli i objąć kolejne państwa. Według amerykańskiego polityka nie musi do tego dojść w wyniku świadomej decyzji o rozpoczęciu otwartej wojny z NATO. Wystarczyć może atak hybrydowy, akt sabotażu albo nawet błędna decyzja wojskowa.

2 min czytania
Sergiej Ławrow, Marco Rubio
Sergiej Ławrow, Marco Rubio · fot. Screenshot - YouTube - Forbes Breaking News

Do rozmowy Rubio i Ławrowa doszło w środę, 23 września, na marginesie Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. Departament Stanu potwierdził, że ministrowie rozmawiali o wojnie rosyjsko-ukraińskiej oraz stosunkach amerykańsko-rosyjskich. Sam Rubio nie chciał później ujawniać szczegółów spotkania, podkreślając, że tego rodzaju dyplomacja wymaga poufności.

„Nagle mamy aktywne działania bojowe”

Najważniejsza była jednak wypowiedź amerykańskiego sekretarza stanu już po spotkaniu z rosyjskim ministrem.

– Jedną z naszych wielu obaw związanych z wojną między Rosją a Ukrainą jest to, że może ona przerzucić się na inne miejsca – powiedział Rubio.

Jak zaznaczył, konflikt może rozszerzyć się „poprzez atak hybrydowy, akt sabotażu albo nieporozumienie”. Następnie podał bardzo konkretny przykład: pilot może polecieć w niewłaściwym kierunku i w jednej chwili doprowadzić do sytuacji, w której rozpoczynają się regularne działania bojowe.

Rubio podkreślił, że właśnie w taki sposób wojny potrafią wymykać się spod kontroli i obejmować państwa, które pierwotnie nie były bezpośrednimi uczestnikami konfliktu. Według sekretarza stanu USA Waszyngton podnosił już tę kwestię podczas rozmów z przedstawicielami różnych państw.

– To realna obawa. Tak właśnie czasem sprawy wymykają się spod kontroli – zaznaczył.

Ostrzeżenie Rubio nabiera znaczenia w sytuacji, gdy państwa europejskie informują o rosnącej liczbie przypadków sabotażu, cyberataków, naruszania przestrzeni powietrznej i innych działań hybrydowych przypisywanych Rosji. Europejscy ministrowie mówili podczas obecnego Zgromadzenia Ogólnego ONZ o nasilaniu przez Moskwę tego rodzaju operacji, choć jednocześnie część z nich ocenia, że bezpośredni konwencjonalny atak Rosji na NATO nie jest obecnie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem.

W ostatnich tygodniach szczególne obawy wzbudzały incydenty z dronami oraz próby sabotażu infrastruktury w państwach europejskich. Institute for the Study of War ocenia, że działania tego rodzaju tworzą coraz poważniejsze wyzwanie dla bezpieczeństwa państw NATO i wymagają skoordynowanej odpowiedzi Zachodu.

Słowa Rubio pokazują jednak przede wszystkim, że administracja USA bierze pod uwagę nie tylko scenariusz świadomej eskalacji ze strony Moskwy. Niebezpieczeństwo może tkwić również w mechanizmie reakcji łańcuchowej: sabotaż, wtargnięcie drona lub samolotu, błędna identyfikacja celu czy niewłaściwa decyzja dowódcy mogą stworzyć sytuację, w której kolejne państwo zostanie wciągnięte w konflikt.

W takim ujęciu największym zagrożeniem nie musi być formalna decyzja o rozpoczęciu wojny Rosji z NATO. Wystarczy jeden poważny incydent, po którym państwa staną przed koniecznością natychmiastowej odpowiedzi militarnej.

Źródło: mp/Reuters, Associated Press, Institute for the Study of War, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej