Polityka

Referendum sposobem na wejście do parlamentu? Woch stawia na współpracę z PiS

Pół miliona podpisów, dziesięć pytań dotyczących najważniejszych problemów państwa i plan samodzielnego startu do Sejmu. Jak podają media ma to być sposób na zbudowanie politycznej alternatywy dla obecnego układu partyjnego przez Marka Wocha. Lider Ogólnopolskiej Federacji „Bezpartyjni i Samorządowcy” objeżdża kraj, promując inicjatywę referendum ogólnokrajowego w 2027 roku, a jednocześnie wskazuje na rozwój współpracy z Prawem i Sprawiedliwością przed wyborami do Senatu.

3 min czytania
Marek Woch
Marek Woch · fot. via Facebook/Marek Woch

Komitet referendalny „10 pytań do obywatela” został oficjalnie ogłoszony 8 czerwca 2026 roku. Organizatorzy chcą zebrać co najmniej 500 tys. podpisów, aby złożyć w Sejmie obywatelski wniosek o przeprowadzenie referendum. Ustawa o referendum ogólnokrajowym pozwala Sejmowi zarządzić takie głosowanie z inicjatywy obywateli popartej przez minimum pół miliona uprawnionych osób. Samo zebranie podpisów nie oznacza jednak automatycznego przeprowadzenia referendum – ostateczna decyzja należy do posłów.

– Chcemy zebrać 500 tysięcy podpisów, aby Sejm musiał rozstrzygnąć, czy podda ten wniosek pod głosowanie, czy wyrzuci podpisy obywateli do kosza – podkreśla Woch.

Federacja chce, aby referendum odbyło się razem z wyborami parlamentarnymi w 2027 roku. Zdaniem Wocha połączenie obu głosowań zwiększyłoby frekwencję i zmusiło partie do odniesienia się do konkretnych propozycji zmian.

– Jeżeli referendum zostanie przyjęte, chcielibyśmy, aby równolegle z wyborami do Sejmu i Senatu Polacy odpowiedzieli na pytania dotyczące żywotnych interesów naszego narodu. To nie są hasła. To konkretne, merytoryczne postulaty – przekonuje lider Bezpartyjnych i Samorządowców.

Woch łączy referendum ze współpracą z PiS

Lista referendalna obejmuje m.in. likwidację Narodowego Funduszu Zdrowia i przekazanie większej odpowiedzialności za ochronę zdrowia samorządom, dobrowolny ZUS dla przedsiębiorców, jedną składkę zdrowotną, dziedziczenie środków zapisanych na kontach w ZUS oraz dodatkowe wsparcie dla rodzin wielodzietnych.

Wśród propozycji znalazły się także powszechne wybory sędziów, ograniczenie liczby kadencji parlamentarzystów, bezpośredni wybór starostów i marszałków województw, ustawowy zakaz politycznego wykorzystywania służb specjalnych oraz wprowadzenie systemu prezydencko-parlamentarnego.

Woch nie ukrywa, że kampania referendalna ma być jednocześnie przygotowaniem do wyborów parlamentarnych.

– Bezpartyjni i Samorządowcy wystawią własną listę do Sejmu. W przypadku Senatu staram się rozmawiać z liderami ugrupowań od centrum na prawo, aby stworzyć wspólne rozwiązanie – zapowiada.

Najbardziej zaawansowana jest obecnie współpraca z Prawem i Sprawiedliwością. Woch prowadził rozmowy i występował na wspólnych konferencjach z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Celem jest uniknięcie sytuacji, w której kandydaci środowisk prawicowych i konserwatywnych odbierają sobie wzajemnie głosy w jednomandatowych okręgach senackich.

– Podkreślam, że pan Tusk, pan Czarzasty, pan Kosiniak-Kamysz i pan Hołownia tworzą pakt centrowo-lewicowo-liberalny. W takiej sytuacji wszystkie środowiska po prawej stronie odbierają sobie nawzajem głosy – ocenia.

– Dlatego chcemy wspólnie wyłonić jednego lidera w każdym okręgu, który będzie realnym konkurentem dla tego lewicowo-liberalno-centrowego paktu. Myślę, że jest już wiele pozytywnych sygnałów. Świadczą o tym chociażby moje ostatnie rozmowy i konferencje z prezesem Kaczyńskim – dodaje lider federacji.

Woch podkreśla jednocześnie, że współpraca z PiS nie wyklucza rozmów z osobami niezależnymi, które nie należą do żadnej partii.

– Prowadzę też rozmowy z osobami niezależnymi, które nie należą do żadnej partii ani ugrupowania politycznego, a chcą kandydować do Senatu jako kandydaci niezależni. Jeżdżę po całej Polsce, bo mamy sto okręgów, i chcemy wybrać w każdym z nich najlepszego kandydata – mówi.

Jako argument za koordynacją kandydatur przywołuje wyniki wyborów senackich z 2023 roku. Bezpartyjni Samorządowcy zdobyli wówczas 1 mln 49 tys. głosów, a Konfederacja około 1 mln 440 tys. Mimo to żadne z tych środowisk nie uzyskało przedstawiciela w Senacie.

– To oznacza, że blisko 2,5 miliona głosów nie przełożyło się na ani jeden mandat – wskazuje Woch.

Elementem kampanii jest objazd Polski i organizowanie otwartych spotkań. Pod koniec lipca referendalna trasa dotarła między innymi do Suwałk i Łomży. Liderowi federacji towarzyszyli lokalni koordynatorzy oraz działacze zaangażowani w zbieranie podpisów.

– Polacy nie są obojętni na życie publiczne. Szukają realnej alternatywy i chcą rozmawiać o konkretnych rozwiązaniach, a nie słuchać kolejnych pustych deklaracji – przekonuje Woch.

Projekt lidera Bezpartyjnych i Samorządowców łączy więc trzy cele: zebranie podpisów pod referendum, zbudowanie rozpoznawalności przed wyborami do Sejmu oraz rozwinięcie współpracy z PiS przy wyłanianiu kandydatów do Senatu. Dopiero wyniki zbiórki i dalsze rozmowy pokażą jednak, czy inicjatywa Wocha może stać się realnym politycznym wzmocnieniem prawej strony sceny politycznej.

Źródło: mp/Bezpartyjni i Samorządowcy, DoRzeczy.pl, Facebook, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej