Według brytyjskiego tygodnika Kreml za minimalny cel wojenny ma obecnie uważać pełne opanowanie Donbasu. Ewentualne zakończenie wojny bez osiągnięcia tego celu mogłoby zostać odebrane w Rosji jako klęska.
„The Economist” zwraca uwagę, że coraz większym problemem dla Putina nie muszą być nawet same sankcje czy sytuacja gospodarcza, lecz nastroje społeczne i rosnące zmęczenie wojną.
– Narasta przekonanie, że car jest nagi – cytuje jedno ze swoich źródeł brytyjski tygodnik.
Putin nie chce okazać słabości
Według publikacji rosyjski przywódca może kierować się logiką, zgodnie z którą nie może pozwolić sobie na okazanie słabości. To z kolei może popychać Kreml do dalszej eskalacji.
Wojna, która w rosyjskiej propagandzie miała być szybkim zwycięstwem, trwa już od lat i pochłania ogromne zasoby. Rosjanie coraz wyraźniej dostrzegają rozbieżność między pierwotnymi zapowiedziami a rzeczywistością.
Brytyjski tygodnik wskazuje, że właśnie obawa przed politycznymi konsekwencjami porażki może być jednym z powodów, dla których Putin nie chce dziś zaakceptować zakończenia wojny bez osiągnięcia przynajmniej części strategicznych celów.
Możliwa eskalacja i działania hybrydowe
„The Economist” zwraca także uwagę na możliwość nasilenia rosyjskich działań hybrydowych i sabotażowych w Europie. Według cytowanych przez tygodnik danych wywiadowczych potencjalnymi celami mogłyby być zakłady produkujące broń i sprzęt dla Ukrainy.
Gazeta nie zakłada przy tym bezpośredniego rosyjskiego ataku na państwo NATO, lecz wskazuje, że Moskwa może zwiększyć presję na Ukrainę i jej europejskich sojuszników.
Wśród możliwych scenariuszy wymienia się również nasilenie rosyjskich uderzeń na cele ukraińskie oraz skierowanie na front kolejnych setek tysięcy żołnierzy.
Jeżeli informacje „The Economist” są trafne, strach przed porażką może dziś paradoksalnie działać na rzecz dalszego przedłużania wojny. Putin może bowiem uznawać, że zakończenie konfliktu bez zwycięstwa byłoby dla niego groźniejsze niż jego kontynuowanie.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.