„Sueddeutsche Zeitung” porównał islandzkie głosowanie do Brexitu i skrytykował sam pomysł oddawania tak skomplikowanej decyzji obywatelom.
– Brytyjskie referendum dotyczące UE było największym politycznym błędem popełnionym przez rząd państwa europejskiego w minionym dziesięcioleciu – napisał Michael Neudecker.
Publicysta dodał:
– Brexit stał się tak odstraszającym przykładem, że wydawało się, iż żaden inny rząd nie będzie aż tak naiwny, żeby obciążać obywateli tak kompleksową decyzją. Czyż nie?
Po czym skwitował:
– A jednak islandzki rząd tak właśnie postąpił.
Niemcy podzieleni: uszanować decyzję czy krytykować referendum?
Zdaniem „Sueddeutsche Zeitung” wynik jest „porażką nie tylko islandzkiego rządu z premier Kristrun Frostadottir, lecz także całej Unii Europejskiej w odległej Brukseli”.
Komentator zauważył przy tym, że Islandczycy nie odczuwają silnej presji, by zmieniać obecny model relacji z UE.
– Komu się dobrze powodzi, ten nie widzi powodu, żeby cokolwiek zmieniać – ocenił.
Co więcej, „SZ” uznał, że odpowiedzialność za decyzję o rozpoczęciu rozmów z UE powinni wziąć na siebie politycy, a nie obywatele. Przerzucanie tej odpowiedzialności na naród określono jako „opacznie pojmowaną demokrację”.
Inaczej sprawę widzi „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.
– Oddanie decyzji w ręce narodu jest w ustroju demokratycznym słusznym wyjściem, które powinno zostać zaakceptowane, zarówno w Rejkiawiku, jak i w Brukseli – napisał komentator „FAZ”.
Gazeta zwróciła też uwagę, że europejska integracja nie jest już tak oczywistym projektem jak jeszcze kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu.
– Europejska integracja przestała być, niemal 70 lat po podpisaniu traktatów rzymskich, gwarancją sukcesu. Nigdy jeszcze siły sceptyczne wobec Europy nie były tak silne jak dzisiaj – czytamy.
„Tageszeitung” z kolei przestrzegł Brukselę przed traktowaniem wyniku referendum jako policzka.
– UE nie powinna traktować odprawy ze strony Islandii jak osobistego afrontu. Mieszkańcy Islandii kochają swoją niepodległość, a umowa z UE i tak już istnieje – napisała Anne Diekhoff.
Komentatorka dodała:
– Islandia jest krajem kochającym niezależność, który jest już beneficjentem unijnego rynku wewnętrznego. Decyzja zapadła w komfortowej sytuacji – wszystko pozostaje tak piękne, jak było dotychczas.
Niemieckie komentarze pokazują więc wyraźny podział. Jedni uznają wynik za niebezpieczny przykład eurosceptycyzmu i porażkę projektu integracyjnego, inni wskazują, że decyzja Islandczyków po prostu powinna zostać uszanowana.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.