Michał Kołodziejczak zdobył popularność jako lider AgroUnii. W 2023 roku tę popularność wykorzystał ówczesny lider opozycji Donald Tusk, przyjmując działacza na listy Koalicji Obywatelskiej. W ten sposób kontrowersyjny aktywista zdobył mandat posła, a później został nawet wiceministrem rolnictwa. Tę posadę stracił w cieniu skandalu wokół Collegium Humanum. Kilka dni temu wybuchł nowy skandal. Kanał Zero ujawnił relacje kobiet, które oskarżają Kołodziejczaka o przemoc i narkomanię.
Dziś w sprawie zareagował minister Waldemar Żurek, który wykorzystuj temat do… atakowania PiS.
- „Skończyły się czasy telefonów z Nowogrodzkiej i ręcznego sterowania śledztwami pod legitymację partyjną. Standardy państwa prawa są proste: jeśli pojawia się podejrzenie przestępstwa, prokuratura działa z urzędu. Niezależnie od nazwiska i zajmowanego stanowiska. Nie ma świętych krów”
- zapewnił.
W ten sposób odniósł się do komunikatu Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która poinformowała o podjęciu działań w sprawie parlamentarzysty.
- „W związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi zachowań posła Michała Kołodziejczaka, w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zarejestrowano dziś z urzędu materiały i wszczęto czynności sprawdzające w zakresie zmuszania do określonego zachowania i udzielania środków odurzających”
- czytamy w komunikacie.
Zobacz wpis w X
Kołodziejczak korzysta z pomocy… Rutkowskiego
Wczoraj poseł Kołodziejczak pojawił się w towarzystwie Krzysztofa Rutkowskiego przed delegaturą ABW w Łodzi, gdzie miał złożyć jakieś dokumenty.
- „Reprezentuję Michała Kołodziejczaka. Dzisiaj zostało złożone zawiadomienie w Komendzie Powiatowej Policji w Jaworze w sprawie patostreamingu”
- oświadczył detektyw Rutkowski.
- „Miało być zgłaszane zawiadomienie o zmuszaniu do określonego zachowania, ale Michał Kołodziejczak ma na tyle dobre serce, że nie chciał tym kobietom robić krzywdy”
- dodał.
Stwierdził, że „na pewno ABW wyjaśni tę sprawę, żebyście państwo nie oskarżali niewinnego człowieka”.
Sam Kołodziejczak przekonywał natomiast, że „najważniejsze jest to, żeby tym zajęły się odpowiednie instytucje, urzędy państwowe, a nie media”.
- „Ja wiem, że informacje, które się dobrze starzeją, są cenne. Mam grubą skórę, ale tę sprawę bardzo przeżywam, bo bardzo mnie dotknęła. Mimo dużej odporności psychicznej bardzo mocno to wszystko przeżywam. Nigdy nie spodziewałem się takich pomówień w moją stronę”
- mówił.
Wcześniej Kołodziejczak został zawieszony w prawach członka klubu Koalicji Obywatelskiej.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.