Kilka dni temu minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska zwróciła w mediach społecznościowych uwagę na osobliwe „święto”.
- „Świętujemy rok systemu kaucyjnego. Po 12 miesiącach można powiedzieć, że system kaucyjny działa i jego wprowadzenie miało sens”
- napisała 30 września na X.com.
Za sprawą tej rocznicy na nowo rozgorzała dyskusja na temat systemu kaucyjnego. Na antenie Polsat News włączyła się w nią europoseł Joanna Scheuring-Wielgus.
- „Ludzie oddają. Mało tego, ludzie mają z tego pieniądze”
- wypaliła eurodeputowana Nowej Lewicy.
- „Ludzie mają też z tego pieniądze, trzeba też o tym powiedzieć. Dlatego ludzie coraz chętniej oddają i rzeczywiście jest tak, że gromadzimy butelki czy puszki u siebie w domu, przecież nie chodzimy z każdą pojedynczą. Idziemy z pewną torbą, wkładamy i dostajemy kasę”
- dodała.
Zobacz wpis w X
Być może czas uświadomić eurodeputowaną, że system kaucyjny to mechanizm, w ramach którego przy zakupie napoju od klienta pobierana jest dodatkowa opłata za butelkę lub puszkę, czyli kaucja. Pieniądze, które – w przekonaniu europoseł – „dostajemy” przy zwrocie pustego opakowania, to właśnie wcześniej pobrana od nas kaucja.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.