Polityka

Prof. Zoll o zatrzymaniu prezesa TK. Gdzie kończą się prawo i autorytety?

Były prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Zoll dopuszcza możliwość zatrzymania Bogdana Święczkowskiego przez policję. W rozmowie z „Faktem” uznał, że w jego ocenie prezes TK popełnia przestępstwo, ale jednocześnie przyznał, że jego zatrzymanie natychmiast wywołałoby problem związany z immunitetem.

2 min czytania
Prof. Andrzej Zoll
Prof. Andrzej Zoll · fot. Screenshot - YouTube - tvn24

Początkiem kolejnej odsłony sporu była wypowiedź członka Państwowej Komisji Wyborczej Ryszarda Kalisza. W TVN24 stwierdził on, że Bogdan Święczkowski „codziennie popełnia przestępstwo”, ponieważ nie dopuszcza do orzekania nowych sędziów TK. Kalisz przekonywał, że państwo powinno działać „na gorącym uczynku”, ponieważ w takiej sytuacji możliwe jest zatrzymanie mimo immunitetu.

Prof. Zoll poszedł podobnym tropem.

– „Oczywiście możliwe jest ze strony prokuratury czy policji zatrzymanie osoby łamiącej prawo w czasie łamania prawa. Ten element jest spełniony, moim zdaniem, jeżeli chodzi o pana Święczkowskiego” – powiedział „Faktowi”.

Były prezes TK zarazem przyznał, że zatrzymanie szybko natrafiłoby na barierę konstytucyjną.

– „Zatrzymają go, ale muszą go natychmiast zwolnić, bo nie dostaną zgody prezesa, bo sam Święczkowski jest prezesem” – stwierdził. Według Zolla w tej sytuacji rolę tę miałby przejąć wiceprezes TK Bartłomiej Sochański.

Tu jednak warto sięgnąć bezpośrednio do Konstytucji. Art. 196 stanowi, że sędzia TK może zostać zatrzymany na gorącym uczynku przestępstwa tylko wtedy, gdy zatrzymanie jest niezbędne dla zapewnienia prawidłowego toku postępowania. O zatrzymaniu trzeba niezwłocznie powiadomić prezesa Trybunału, który „może nakazać natychmiastowe zwolnienie zatrzymanego”. Tak samo stanowi ustawa regulująca status sędziów TK. Przepis mówi więc o powiadomieniu i prawie prezesa do nakazania zwolnienia, a nie wprost o obowiązku uzyskania jego zgody po samym zatrzymaniu.

Jeszcze istotniejszy pozostaje problem podstawowy: stwierdzenie Kalisza czy Zolla, że Święczkowski „popełnia przestępstwo”, to ich prywatne polityczne dywagacje, a nie sądowe rozstrzygnięcie. Konstytucja w art. 42 ust. 3 stanowi jasno: „Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu”.

Można więc krytykować działania prezesa TK, można zawiadamiać prokuraturę i żądać przeprowadzenia postępowania. Znacznie poważniejszą kwestią jest jednak sytuacja, w której wybitni prawnicy i politycy zaczynają publicznie rozważać fizyczne zatrzymanie szefa konstytucyjnego organu państwa w samym centrum trwającego sporu ustrojowego. W takim przypadku szczególnego znaczenia nabiera ścisłe trzymanie się procedur – właśnie po to, aby polityczny konflikt nie został rozstrzygnięty policyjną interwencją zamiast prawem.

Źródło: mp/Fakt, TVN24, Konstytucja RP, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej