Chińskie MSZ potwierdziło w poniedziałek, że Xi Jinping na zaproszenie Donalda Trumpa złoży wizytę państwową w Stanach Zjednoczonych w dniach 23–25 września. Będzie to kolejne spotkanie obu przywódców w ciągu kilku miesięcy – w maju Trump odwiedził Pekin. Według rzecznika chińskiego MSZ Guo Jiakuna Xi i Trump mają przeprowadzić „pogłębioną wymianę poglądów” na temat najważniejszych kwestii dotyczących stosunków amerykańsko-chińskich oraz sytuacji międzynarodowej.
Handel, AI i Tajwan
Jednym z najważniejszych pytań przed szczytem jest przyszłość amerykańsko-chińskiego rozejmu handlowego, który ma wygasnąć 10 listopada. Waszyngton chce m.in. zwiększenia zakupów amerykańskich produktów przez Chiny oraz rozwiązania problemów dotyczących dostaw metali ziem rzadkich. Pekin zabiega z kolei o złagodzenie części ograniczeń technologicznych.
Xi Jinping przylatuje przy tym do Stanów Zjednoczonych w momencie bardzo dobrych wyników chińskiego eksportu. W sierpniu eksport Chin zwiększył się aż o 25 proc. rok do roku, a wartość eksportu produktów wysokich technologii wzrosła o 42,9 proc. Nadwyżka handlowa Chin wyniosła w samym sierpniu 119,09 mld dolarów, a według prognoz może w całym roku ponownie przekroczyć bilion dolarów.
Reuters zwraca uwagę, że właśnie ta sytuacja wzmacnia pozycję negocjacyjną Pekinu. Jon Czin, ekspert Brookings Institution i były dyrektor ds. Chin w amerykańskiej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, ocenił, że Xi przede wszystkim chce przedłużenia dotychczasowego porozumienia.
– „Chce przedłużyć dżentelmeńskie porozumienie z Trumpem, aby Chiny miały czas się wzmocnić” – powiedział ekspert.
Drugim polem rywalizacji pozostaje sztuczna inteligencja. Jeszcze przed spotkaniem prezydentów sekretarz skarbu USA Scott Bessent i chiński wicepremier He Lifeng rozmawiali w Nowym Jorku m.in. o handlu, metalach ziem rzadkich i bezpieczeństwie AI. Strona amerykańska zaproponowała stworzenie mechanizmu wzajemnego informowania o poważnych incydentach związanych ze sztuczną inteligencją.
Najbardziej politycznie drażliwym tematem nadal pozostaje jednak Tajwan. Pekin uważa wyspę za część Chin i od lat domaga się od Stanów Zjednoczonych ograniczenia wsparcia dla Tajpej. W czasie majowych rozmów Xi Jinping określił kwestię Tajwanu jako najważniejszy problem w relacjach amerykańsko-chińskich i ostrzegł, że niewłaściwe podejście do niego może doprowadzić oba państwa do konfliktu.
Dodatkowe emocje wywołała wcześniejsza wypowiedź Trumpa, który określił sprzedaż amerykańskiego uzbrojenia Tajwanowi jako „kartę przetargową”. Reuters informował w ostatnich dniach o obawach części polityków i ekspertów w USA, Japonii oraz na Tajwanie, że Pekin może próbować uzyskać od Trumpa złagodzenie stanowiska w sprawie wyspy w zamian za ustępstwa gospodarcze. Są to jednak na tym etapie obawy i scenariusze przedstawiane przez rozmówców agencji, a nie zapowiedź konkretnego porozumienia.
Sam Pekin przed wizytą stara się eksponować znacznie bardziej pojednawcze przesłanie. Rzecznik chińskiego MSZ Guo Jiakun oświadczył, że Chiny chcą „wzmocnić dialog i współpracę oraz właściwie zarządzać różnicami” w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.