Dane pochodzą z badania Forschungsgruppe Wahlen przeprowadzonego bezpośrednio po głosowaniu. W berlińskich lokalach wyborczych przepytano 17 460 osób, a 8784 spośród nich odpowiedziały również na pytanie o przynależność religijną. To właśnie ta część badania pozwoliła zobaczyć, jak duże różnice występują pomiędzy poszczególnymi grupami wyznaniowymi.
Najbardziej uderzający jest wynik Lewicy wśród muzułmanów. W porównaniu z poprzednimi wyborami jej poparcie w tej grupie zwiększyło się aż o 36 punktów procentowych. Gdyby więc o wyniku wyborów w Berlinie decydowali wyłącznie wyborcy deklarujący islam jako swoją religię, Die Linke zdobyłaby bezwzględną większość głosów. Tak właśnie rezultat badania podsumował niemiecki portal katholisch.de.
„WELT” z kolei zwraca uwagę, że muzułmańscy wyborcy uczynili z Lewicy zdecydowanie najsilniejsze ugrupowanie w swojej grupie, podczas gdy chrześcijanie znacznie częściej wybierali CDU. Dziennik podkreśla jednocześnie, że preferencje wyborcze w Berlinie bardzo wyraźnie różnią się w zależności nie tylko od religii, ale również od wieku.
Skala różnicy jest ogromna. Wśród osób bezwyznaniowych Die Linke zdobyła 28 proc. głosów, wśród katolików 17 proc., a wśród protestantów 16 proc. Z kolei CDU, która w całym Berlinie otrzymała 18,8 proc., została poparta przez 30 proc. katolików oraz 27 proc. protestantów.
Na drugim biegunie znalazła się AfD. Choć ugrupowanie uzyskało w całym mieście 16,3 proc. głosów, wśród muzułmańskich wyborców poparło je zaledwie 4 proc. badanych. Co więcej, był to wynik o jeden punkt procentowy niższy niż podczas poprzednich wyborów. CDU, SPD oraz Zieloni także stracili poparcie wśród muzułmanów.
Jak podają komentatorzy, religia nie była jedynym czynnikiem stojącym za sukcesem Die Linke. Analiza Forschungsgruppe Wahlen dla ZDF pokazuje, że partia szczególnie mocno mobilizowała również młodszych mieszkańców Berlina. Wśród kobiet poniżej 30. roku życia poparcie dla Lewicy wyniosło aż 55 proc., a wśród mężczyzn w tej samej grupie wiekowej 40 proc. Także w przedziale 30–44 lata Die Linke była najsilniejszym ugrupowaniem z wynikiem 33 proc.
Forschungsgruppe Wahlen wskazuje również, że kluczowym tematem kampanii dla wielu berlińczyków pozostawały czynsze i rynek mieszkaniowy. To właśnie w tej dziedzinie wyborcy przypisywali Lewicy największe kompetencje. Jednocześnie jedynie 37 proc. badanych uważało, że wywłaszczenie dużych przedsiębiorstw mieszkaniowych rozwiązałoby problemy rynku.
Ciekawy komentarz przedstawił także dziennikarz „WELT” Marian Grunden. Zwracając uwagę na zdolność Lewicy do pozyskania nowych wyborców i mobilizowania osób, które wcześniej nie głosowały, stwierdził: „To właściwie znamy z AfD: mobilizację niegłosujących”.
W wyborczą niedzielę uwagę zwracał również fakt, że jeden z lokali wyborczych znajdował się na terenie meczetu Khadija w berlińskim Pankow. Imam i teolog islamski Scharjil Khalid mówił agencji dpa, że jest to przejaw „demokratycznej normalności” i dowód, że islam oraz muzułmanie są częścią Berlina i Niemiec. Lokalne władze podkreślały, że lokale wyborcze organizowano również w obiektach należących do wspólnot chrześcijańskich i żydowskich.
Sam wynik wyborów oznacza poważne przetasowanie w polityce niemieckiej stolicy. Die Linke zdobyła 25,7 proc. głosów, wyraźnie wyprzedzając CDU z wynikiem 18,8 proc. Dalej znalazły się AfD – 16,3 proc., Zieloni – 14,3 proc. i SPD – 12,1 proc. Dotychczas rządzące CDU i SPD utraciły większość.
Powodów sukcesu Lewicy jest więc kilka – od kwestii mieszkaniowych i mobilizacji młodych wyborców po niezadowolenie z dotychczasowego Senatu. Dane dotyczące muzułmańskich wyborców są jednak szczególnie wyraziste: 51 proc. poparcia dla Die Linke przy 25,7 proc. w całym Berlinie i wzrost aż o 36 punktów procentowych w jednej kadencji.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.