Sytuację pogarszają wyniki sondaży. Na poziomie federalnym CDU/CSU notuje obecnie około 18–20 proc., podczas gdy AfD osiąga 27–29 proc. Szczególnie trudna sytuacja chadeków jest w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, gdzie ostatnie badania dawały CDU zaledwie około 7 proc. poparcia. Sam Merz odrzuca jednak sugestie, że przygotowuje się do odejścia.
AfD rośnie, a CDU zastanawia się, co dalej z Merzem
Polityczny kryzys przyspieszył po wyborach w Saksonii-Anhalt. AfD zdobyła tam blisko 44 proc. głosów i 39 z 83 mandatów, ocierając się o samodzielną większość. CDU poniosła jedną z najpoważniejszych porażek w swojej historii w tym landzie.
Sam Merz nie próbował ukrywać skali problemu.
– „To wstrząsa naszą partią do samych fundamentów” – powiedział kanclerz po ogłoszeniu wyników. Później dodawał, że chadecy są rezultatem „głęboko wstrząśnięci”.
Politico Berlin Playbook wskazuje, że w politycznych kalkulacjach pojawiają się już konkretne scenariusze zmiany na stanowisku kanclerza – od dobrowolnej rezygnacji Merza po konstruktywne wotum nieufności, w którym Bundestag jednocześnie wybierałby jego następcę.
Na razie kierownictwo CDU próbuje jednak wysłać sygnał, że nie zamierza dokonywać gwałtownej zmiany. Ośmiu premierów landów należących do CDU podpisało wspólne oświadczenie popierające stabilność władz.
– „Teraz bardziej niż kiedykolwiek niemiecka scena polityczna potrzebuje stabilności” – napisali politycy chadecji. Dodali, że drogą do odzyskania zaufania powinny być działania polityczne, a nie debaty personalne.
To poparcie nie kończy jednak dyskusji. Na niedzielę zaplanowano specjalne spotkanie CDU, podczas którego kierownictwo partii ma ocenić wyniki wyborów w Berlinie i Meklemburgii-Pomorzu Przednim oraz ustalić dalszą strategię.
Presję na Merza zwiększają też badania opinii publicznej. Według sondażu INSA cytowanego przez Reutersa 78 proc. ankietowanych nie uważa obecnego kanclerza za właściwą osobę na tym stanowisku. Takiego zdania była również większość wyborców samej CDU.
Merz zapewnia jednak, że nie zamierza oddawać urzędu.
– „Zostałem wybrany na cztery lata i chciałbym, abyśmy wykorzystali te cztery lata, żeby wyprowadzić kraj z tego trudnego okresu” – mówił kanclerz. Wykluczył również wykorzystanie wotum zaufania jako narzędzia do przeforsowania swojego programu.
Nie zamierza też zmieniać polityki wobec Rosji i Ukrainy. Po sukcesie AfD podkreślał:
– „Nie odstąpię nawet o milimetr od mojego podstawowego przekonania, że musimy bronić naszej wolności, szczególnie teraz, przed Rosją”.
AfD proponuje jednak zasadniczo inną politykę: ograniczenie pomocy dla Ukrainy, odbudowanie relacji z Moskwą oraz powrót do importu tańszych rosyjskich surowców energetycznych. To dodatkowo zwiększa polityczną wagę kolejnych wyborów landowych.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.