ISW powołuje się na źródło związane z rosyjskim Zgrupowaniem Wojsk „Północ”. Według niego część Rosjan operujących na kierunkach sumskim lub charkowskim mogłaby zostać wycofana i skierowana pod Łyman, a ich dotychczasowe pozycje zajęliby żołnierze Korei Północnej. Źródło twierdzi również, że północnokoreańscy oficerowie mieli już przekraczać granicę w celu zdobywania doświadczenia i prowadzenia rozpoznania.
Amerykańscy analitycy wyraźnie zastrzegają jednak, że nie dysponują dowodami potwierdzającymi wejście wojsk KRLD na Ukrainę.
– „ISW nie może potwierdzić twierdzeń tego źródła i nie zaobserwował oznak działania sił północnokoreańskich na Ukrainie” – podkreślono w raporcie z 16 września.
Nie jest natomiast tajemnicą, że armia Kim Dzong Una od dawna wspiera Rosję. Północnokoreańskie oddziały działały dotychczas po rosyjskiej stronie granicy, m.in. w obwodzie kurskim. Według wcześniejszych ustaleń przywoływanych przez ISW przez rosyjski teatr działań mogło przewinąć się około 25 tys. północnokoreańskich żołnierzy, a w sierpniu informowano także o obecności specjalistów od dronów.
Ewentualne wejście regularnych oddziałów KRLD bezpośrednio na Ukrainę miałoby jednak zupełnie inny ciężar polityczny i militarny.
– „Byłaby to dramatyczna eskalacja północnokoreańskiego zaangażowania w wojnę” – ocenia ISW, wskazując, że taki ruch mógłby wymusić ponowną ocenę polityki przede wszystkim przez Koreę Południową.
Możliwy ruch pojawia się w momencie, gdy Rosjanie znajdują się pod presją na kierunku łymańskim. ISW informuje o ostatnich postępach wojsk ukraińskich i wypieraniu rosyjskich pododdziałów z części pozycji w tym rejonie. Jednocześnie sytuacja na froncie pozostaje niejasna, a sami analitycy podkreślają ograniczoną ilość niezależnych danych pozwalających dokładnie odtworzyć przebieg linii walk.
Rosja i Korea Północna w ostatnich latach wyraźnie zacieśniły współpracę wojskową. Jeszcze 14 września Kim Dzong Un zapewniał Władimira Putina o dalszym rozwijaniu relacji z Moskwą i poparciu dla prowadzonej przez Rosję wojny.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.