Poseł Król, który do niedawna był wiceszefem klubu Koalicji Obywatelskiej, jest podejrzanym w prowadzonym przez Prokuraturę Europejską śledztwie dot. korupcji. Sejm zgodził się na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej i aresztowanie. 17 września parlamentarzysta został zatrzymany. Sąd jednak odrzucił wniosek o zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztu.
Poseł Król o przesłuchaniu premiera
Teraz polityk udzielił wywiadu „Gazecie Wyborczej”. Zapewniając o swojej niewinności przekonywał, że sprawa ma kontekst polityczny.
- „Nikt nie wie, że przed moim zatrzymaniem na przesłuchanie do Prokuratury Europejskiej wezwano Donalda Tuska. Premier musiał przyjechać na Śląsk i złożyć zeznania. Przesłuchanie było kuriozalne. Prokuratorka pytała Donalda Tuska, czy mnie zna i czy bywałem w jego kancelarii”
- przekonywał.
Dalej sugerował, że… jego zeznania mogłyby uderzyć w rząd.
- „Moim zdaniem to pułapka zastawiona na Koalicję 15 Października. Prokuratura założyła, że skoro Sejm wyraził zgodę na moje aresztowanie, to trafię za kratki. Być może liczono, że aresztowany poseł, pozbawiony wszelkich środków do życia, złamie się i nagle zacznie opowiadać coś, co byłoby sprzeczne z tym, co wcześniej zeznali przesłuchani ministrowie. Uderzyłoby to w rząd”
- mówił.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.