Ukraina

Podróbki polskiego nabiału na ukraińskich targowiskach

Jak podaje Rzeczpospolita, na ukraińskich bazarach sprzedawane były podróbki polskich produktów mleczarskich. Kontrole przeprowadzone przez ukraińskie urzędy wykazały ogromne rozbieżności między rzeczywistym, a deklarowanym składem produktów.

1 min czytania
Masło - jeden z podrobionych produktów, które przebadano w Kijowie.
Masło - jeden z podrobionych produktów, które przebadano w Kijowie. · fot. Fot. Jacek Halicki via wikimedia CC 4.0

Do takich konkluzji doprowadziły badania Związku Konsumentów Ukrainy, które upubliczniła agencja UNIAN. Za kontrolę odpowiedzialny był dyrektor Związku Konsumentów Ukrainy Maksym Niesmianow. 

Przebadano masła i sery kupione w Kijowie na jednym z targowisk. Na pierwszy rzut oka produkty wyglądały na oryginalne – posiadały polskie etykiety, oznakowanie producentów. Analiza laboratoryjna wykazała jednak, że produkty były bardzo dalekie od zachowania jakichkolwiek standardów dla produktów mlecznych. 

Masła sprzedawane jako Mlekovita Masło Polskie 82 proc. i Mleczna Dolina 82 proc. zawierały odpowiednio 89,72 proc. i 94,84 proc. zamienników tłuszczu mlecznego. Z kolei ser Polmlek Perła Warmii Gouda zawierał 95,53 proc. tłuszczu mlekozastępczego.

„To nie jest masło. Myślę, że to podróbka. Nie sądzę, żeby Polacy nas zatruwali” – trzeźwo ocenił sprawę Niesmianow. 

Odnośnie do „sera” Polmlek stwierdził, że produkt ten po prostu serem nie jest. „To po prostu produkt seropodobny. Nie ma nic wspólnego z serem” – stwierdził.

Jak czytamy na łamach Rzeczpospolitej, na targowisku można było kupić także produkty o prawidłowym składzie. Łaciate Masło Osełkowe Extra 83 proc. nie zawierało substytutów tłuszczu mlecznego i zostało uznane za produkt oryginalny.

Z kolei na opakowaniach podróbek nie było ukraińskich tłumaczeń, brakowało także informacji na temat importera produktów. 

Związek Konsumentów Ukrainy apeluje do organów państwowych o zajęcie się tą sprawą. Organizacja ostrzega przed spożywaniem tego rodzaju produktów, które mogą być szkodliwe dla zdrowia. Podkreśla także, że wojna sprzyja nielegalnemu handlowi żywnością i bardzo utrudnia kontrole produktów, które można nabyć na Ukrainie. 

Źródło: fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej