„Choć wybuch rakiety we wschodniej Polsce nie powinien być uznawany za celowy atak, to incydent jest niezwykle poważny” – czytamy w komentarzu autorstwa Reinharda Vesera.
Dziennikarz opisał, jak duży krater – szeroki na 10 metrów, a głęboki na 5 – powstał po wybuchu rosyjskiej rakiety. Odłamki rakiety leżały w promieniu kilkuset metrów od leja.
„Te liczby ukazują siłę broni, którą Rosja ponownie zaatakowała obszary mieszkalne na Ukrainie w nocy z czwartku na piątek” – czytamy.
Veser uważa, że „incydent pokazuje, że rosyjski reżim akceptuje ryzyko takich ofiar także w państwach NATO. To nie jest nowość. Pod koniec maja w Rumunii cztery osoby zostały ranne, gdy rosyjski dron uderzył w budynek mieszkalny w pobliżu granicy z Ukrainą”.
Incydent, który na szczęście nie spowodował strat w ludziach i mieniu, stanowi coś absolutnie nowego w dotychczasowym rozwoju konfliktu.
„Wygląda na to, że po raz pierwszy rosyjska rakieta z głowicą eksplodującą spadła na terytorium NATO” – zauważa Veser.
Jego zdaniem słowa Tuska, że nic nie wskazuje na to, by było to celowy atak, są „niezbyt uspokajające”.
„Co by się stało, gdyby być może źle nakierowana rosyjska rakieta zmieniła kurs i trafiła w jedną z okolicznych wsi?” – zastanawia się dziennikarz.
„Dopóki wojna Rosji przeciwko Ukrainie trwa bez zmian, ryzyko eskalacji, w której NATO zostanie bezpośrednio wciągnięte w konflikt, pozostaje realne” – konkluduje.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.