Niemcy

Niemcy kolejnym krajem zamieszek? Policja szykuje się na wielkie protesty

Po gwałtownych demonstracjach we Francji fala społecznego niezadowolenia może dotrzeć również do Niemiec. Na 31 października zapowiedziano ogólnokrajowe protesty młodzieży przeciwko drożyźnie, polityce oszczędnościowej i obowiązkowej służbie wojskowej.

2 min czytania
Zamieszki w Paryżu
Zamieszki w Paryżu · fot. Screenshot - X

Jak czytamy, niemieckie służby bezpieczeństwa przygotowują się na masowe zgromadzenia, obawiając się powtórzenia francuskich zamieszek. Organizatorzy zapewniają jednak, że manifestacje mają przebiegać pokojowo.

Inicjatywa „Gen Z regelt” mobilizuje młodych Niemców do wyjścia na ulice. Według aktualnych informacji organizatorów demonstracje zaplanowano już w 22 miastach, między innymi w Berlinie, Hamburgu, Monachium, Kolonii i Frankfurcie.

„Gdziekolwiek spojrzymy, widzimy kryzysy i niemal żadnych perspektyw dla nas” – przekonują organizatorzy w swoim manifeście.

Protestujący sprzeciwiają się rosnącym kosztom życia, oszczędnościom w edukacji i ochronie zdrowia, nierównościom społecznym oraz planom dotyczącym służby wojskowej.

„Nie chcemy dłużej patrzeć, jak decyduje się o naszej przyszłości bez wysłuchania naszego głosu” – podkreślają przedstawiciele inicjatywy.

Służby ostrzegają przed ekstremistami

Niemiecka policja obawia się, że pokojowe demonstracje mogą zostać wykorzystane przez radykalne środowiska. Minister spraw wewnętrznych Nadrenii Północnej-Westfalii Herbert Reul ostrzegł przed powtórzeniem wydarzeń z Francji.

„Nie zaakceptujemy sytuacji, w której niszczycielski tłum demoluje nasze miasta” – oświadczył.

„Obrazy z Francji i Włoch są przerażające: pożary, grabieże, przemoc. Niektórzy lewicowi ekstremiści najwyraźniej chcą teraz mobilizować się również tutaj” – dodał.

Związek zawodowy niemieckiej policji ostrzega z kolei przed możliwością infiltracji demonstracji przez prowokatorów.

„Obawiamy się, że słuszne postulaty i pokojowe zgromadzenia zostaną wykorzystane przez awanturników” – powiedział przewodniczący związku Jochen Kopelke.

Organizator protestów Akram Selo zapewnia jednak:

„Stanowczo odcinamy się od wszelkich form przemocy”.

Niemiecki rząd nie podziela obaw, że zamieszki z Francji automatycznie przeniosą się za Ren.

„Nie podzielamy tych obaw” – przekazał rzecznik rządu.

Niepokój służb ma jednak konkretne źródło. Podczas protestów we Francji doszło do licznych starć z policją, grabieży i podpaleń. W Limoges 17 października podpalono zabytkowy XIX-wieczny ratusz, powodując katastrofalne zniszczenia.

Źródło: mp/WDR, Tagesschau/Hessenschau, Le Monde, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej