W koncepcji znalazły się m.in. zapisy o „akceptacji różnorodności” oraz nauczaniu o orientacjach seksualnych i różnych tożsamościach płciowych. Autorzy dokumentu podkreślają, że chodzi nie tylko o tolerancję, ale o aktywne promowanie akceptacji. Wśród wymienianych kategorii pojawiają się m.in. homoseksualność, biseksualność, panseksualność, tożsamość trans i niebinarna.
Rodzice: to odejście od katolickiej nauki
Największe kontrowersje budzi fakt, że część treści ma być wprowadzana już w pierwszych klasach szkoły podstawowej. Sześciolatki mają na lekcjach religii i języka niemieckiego poznawać „różnorodne modele życia”, a rok później analizować role płciowe i różne układy rodzinne.
Przeciwko programowi wystąpiła grupa ponad 200 rodziców, pedagogów, lekarzy i prawników skupionych w inicjatywie Elternnetzwerk Kinderschutz. Zarzucają oni archidiecezji „celową seksualizację dzieci i młodzieży” oraz „aktywne propagowanie treści ideologicznych”. Wskazują też, że program został opracowany bez ich zgody i bez realnego dialogu z rodzinami.
Rodzice krytykują również odwoływanie się w programie do koncepcji Uwe Sielerta, niemieckiego seksuologa i pedagoga, którego idee wywodzą się z nurtu tzw. emancypacyjnej pedagogiki seksualnej. Autorzy hamburskiego dokumentu wprost powołują się na jego definicje seksualności i rozwoju dziecka.
Sprawa trafiła do Watykanu
Protestujący zwrócili się o interwencję do Watykanu. Dykasteria ds. Kultury i Edukacji odpowiedziała, że w kwestii wychowania seksualnego aktualne pozostaje stanowisko zawarte w dokumencie „Mężczyzną i kobietą stworzył ich” z 2019 roku. Dokument ten podkreśla biologiczny wymiar płci oraz pierwszoplanową rolę rodziców w wychowaniu dzieci.
Na chwilę obecną Watykan nie nakazał jednak wprost wycofania programu. Taki wniosek formułują sami protestujący rodzice, wskazując na – ich zdaniem – zasadniczą sprzeczność pomiędzy hamburską koncepcją a nauczaniem Kościoła.
Arcybiskupstwo Hamburga odrzuca te zarzuty. Wikariusz generalny o. Sascha-Philipp Geißler przekonuje, że program ma charakter pedagogiczny, nie zastępuje doktryny Kościoła i ma służyć „współczesnej, wrażliwej na dyskryminację edukacji seksualnej opartej na chrześcijańskim obrazie człowieka”.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.