Ukraina

Mearsheimer: Ukraina jest w katastrofalnym położeniu. „Nie wierzcie mainstreamowym mediom”

vProf. John Mearsheimer, jeden z najbardziej znanych przedstawicieli realistycznej szkoły stosunków międzynarodowych, przekonuje, że obraz wojny na Ukrainie przedstawiany przez zachodnie media jest zbyt optymistyczny. Jego zdaniem Rosja nadal dysponuje przewagą, której Kijów nie jest w stanie zrównoważyć, a sytuacja Ukrainy będzie się pogarszać, jeśli wojna będzie trwała dalej.

3 min czytania
Profesor John Mearsheimer
Profesor John Mearsheimer · fot. Screenshot - YouTube/John Mearsheimer

– Zdecydowanie zachęcam ludzi, aby nie wierzyli w to, co czytają w mainstreamowych mediach o tym, jak dobrze radzi sobie w wojnie Ukraina, a jak słabo Rosja – mówił Mearsheimer.

Amerykański politolog od dawna twierdzi, że w wojnie na wyczerpanie decydują nie pojedyncze sukcesy taktyczne, lecz skala zasobów, liczba żołnierzy, możliwości mobilizacyjne i potencjał przemysłowy. Jego zdaniem pod tym względem Rosja ma nad Ukrainą przewagę, której Zachód nie jest w stanie w pełni zneutralizować.

– Uważam, że jeżeli uczciwie przyjrzymy się tej wojnie, to Rosjanie ją wygrywają, a Ukraińcy są w fatalnej kondycji. Nie sądzę, aby taki obraz wyłaniał się z mainstreamowych mediów i wypowiedzi zachodnich polityków, ale uważam, że oni się mylą. Uważam, że mamy do czynienia z kampanią propagandową – stwierdził.

Przewaga Rosji, której Ukraina nie jest w stanie zniwelować

Mearsheimer zwraca uwagę przede wszystkim na różnicę potencjałów ludnościowych i militarnych. Według przytaczanych przez niego szacunków Rosja ma znaczącą przewagę demograficzną, większe możliwości mobilizacyjne i potężniejszą bazę przemysłową. Ukraina z kolei zmaga się z ogromnymi stratami, emigracją ludności i narastającym zmęczeniem wojną.

Politolog przyznaje, że drony odegrały ogromną rolę w utrzymaniu ukraińskiej obrony.

– Nie mam wątpliwości, że na polu bitwy wygrywają Rosjanie – powiedział. – Biorąc jednak pod uwagę przewagę liczebną i w sile ognia, Ukraińcy są skazani na porażkę na polu bitwy.

Jeszcze większa różnica, jego zdaniem, widoczna jest w arsenale rakietowym. Rosja dysponuje dużymi zasobami rakiet balistycznych i manewrujących, bomb szybujących oraz coraz nowocześniejszych dronów. Mearsheimer podkreśla, że ukraińskie ataki na terytorium Federacji Rosyjskiej mogą być dla Moskwy dotkliwe, ale nie zmieniają strategicznego układu sił.

– Ukraińcy nie mają zatem strategii prowadzącej do wygrania wojny w powietrzu. Kiedy czytacie newsy o tym, jak udany był kolejny atak dronów Ukrainy na Rosję, zrozumcie, że nie wpłynie to w żaden znaczący sposób na wynik tej wojny – mówił.

Jego zdaniem Rosja może wręcz odpowiadać kolejną eskalacją i zwiększaniem presji na ukraińską infrastrukturę, gospodarkę i transport.

„Najlepsze, na co Ukraińcy mogą liczyć, to zamrożenie status quo”

Drugim problemem, na który wskazuje Mearsheimer, jest słabnące wsparcie zewnętrzne. Jego zdaniem Stany Zjednoczone mają coraz mniej powodów, by zwiększać zaangażowanie na Ukrainie, zwłaszcza w sytuacji koncentracji na Azji i innych konfliktach. Europa natomiast nie ma takich możliwości militarnych jak USA.

Mearsheimer zwraca też uwagę na narastające zmęczenie wojną w samym społeczeństwie ukraińskim oraz problemy polityczne władz w Kijowie.

W jego ocenie największym błędem byłoby dalsze podtrzymywanie przekonania, że Ukraina może odzyskać wszystkie utracone ziemie i zmusić Moskwę do przyjęcia warunków korzystnych dla Kijowa.

– Każdy, kto wierzy, że Ukraina może odzyskać utracone terytoria, że może prowadzić strategiczną kampanię bombardowań, która rzuci Rosjan na kolana i zmusi ich do negocjacji porozumienia korzystnego dla Ukrainy, które naprawi większość wyrządzonych szkód, żyje w świecie marzeń. To się po prostu nie wydarzy – powiedział.

I podsumował:

– Najlepsze, na co Ukraińcy mogą w tym momencie liczyć, to zamrożenie status quo.

Mearsheimer nie twierdzi przy tym, że Rosja odniosła łatwe zwycięstwo. Przeciwnie, opisuje konflikt jako długą i wyniszczającą wojnę na wyczerpanie. Jego główna teza jest jednak jasna: różnica potencjałów działa na korzyść Moskwy, a każdy kolejny miesiąc wojny może pogarszać położenie Ukrainy.

Źródło: mp/DoRzeczy.pl, John Mearsheimer / YouTube, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej