W procesie opiniowania tej kandydatury w komisjach sejmowych kandydatka na RPO, mimo wielu pytań posłów, szczególnie w tej pierwszej sprawie, nie udzieliła żadnych odpowiedzi, choć pytania dotyczyły upublicznionych jej wpisów na WhatsApp, związanych z siłowym przejęciem mediów publicznych, takich jak ten: „pachnie stanem wojennym, ale lepszy krzyk50., niż dowód na bezsilność władzy”. Choćby to zaangażowanie i wymowne milczenie na ten temat, powinno tę kandydatkę dyskwalifikować, ale niestety nie dyskwalifikowało, koalicja wręcz wciągnęła ją sobie na swoje sztandary i jak jeden mąż, za nią głosowała.
2. Także w ostatni piątek, tuż po głosowaniach, premier Tusk pytany na sejmowym korytarzu o obecność policji i prokuratora w Trybunale Konstytucyjnym ze sprzętem do siłowego wejścia do budynku, stwierdził, że użyje wszelkich dostępnych środków, aby wprowadzić tam cztery osoby, wybrane wcześniej przez Sejm. Co więcej premier stwierdził, że wizyta policjantów z walizką, w której były łomy do wyważania drzwi, a także prokuratora w TK, to dopiero początek działań w tej sprawie i będą one kontynuowane aż do skutku, czyli jak można się domyślać, pełnej kontroli nad tą instytucją. Zdobywanie Trybunału Konstytucyjnego siłowo, zapowiadane publicznie przez premiera, ale także innych czołowych polityków Platformy, powinno wywołać alarm w kraju i za granicą, ale niestety nie wywołało, ten skandal, był omawiany tylko w mediach niezależnych i w mediach społecznościowych.
3. Parę dni wcześniej, tuż po absolutnej kompromitacji prokuratury ministra Żurka, której Sąd Okręgowy w Warszawie odmówił wydania Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) dla przebywającego w Stanach Zjednoczonych Zbigniewa Ziobro, premier Tusk zabrał w tej sprawie głos i uznał, że konieczna jest „koordynacja” działań pomiędzy prokuraturą i sądem. Premier, który jest autorem stosowanego w praktyce przez tę koalicję stwierdzenia „Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy” , posuwa się teraz dalej i mówi konieczności „koordynacji” działań prokuratury i sądu. Co to oznacza w praktyce, opisał sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Dariusz Łubowski, który rozpatrywał wniosek prokuratury o wydanie ENA, dotyczącego posła Marcina Romanowskiego i dwaj prokuratorzy prowadzący tę sprawę, chcieli się z nim spotkać i porozmawiać o o skierowanym do sądu wniosku jak to określili, „żeby było dobrze”. Sędzia odmówił tego spotkania, oddalił wniosek prokuratury w tej sprawie, uzasadniając tę decyzję przyznaniem Marcinowi Romanowskiemu azylu na Węgrzech, odmową wydania przez Interpol „czerwonej noty”, a także naciskami prokuratury na niezawisłego sędziego.
4. Sędzia Łubowski w uzasadnieniu opisał wszystko to co dzieje się w sądownictwie i nazwał to „kryptodyktaturą” i natychmiast zaczęły się wobec niego szykany przełożonych, które wprost potwierdzają, że mamy do czynienia właśnie z taką sytuacją. Sędzia przez kilkanaście ostatnich lat był kierownikiem Sekcji Postępowania Międzynarodowego oraz koordynatorem ds Współpracy Międzynarodowej i Praw Człowieka, został natychmiast z tych funkcji odwołany i przydzielony do wydziału karnego i wręcz „przywalony” ilością najtrudniejszych spraw. Mimo, że od tych decyzji się odwołał, odwołania okazały się nieskuteczne i wszystko wskazuje na to, że już nie wróci do sekcji postępowania międzynarodowego, mimo tego, że jest jednym tak wybitnym specjalistą w tej dziedzinie.
5. Analiza faktów w tej sprawie nie pozostawia jednak wątpliwości, mamy do czynienia z systemowym mechanizmem zastraszania, sędzia, który ośmieli się i skrytykuje władzę, musi się liczyć z represjami, które dotyczą utraty dotychczasowych funkcji, degradacji finansowej i administracyjnych szykan w postaci wręcz zasypywania ciężkimi sprawami. Jest to jasny i bardzo brutalny sygnał wysyłany do środowiska sędziowskiego, niezawisłość sędziowska ma swoją cenę, a rządzący wręcz przy otwartej kurtynie, wpływają na prezesów sądów, aby ci robili porządki w sądach, eliminując w ten czy inny sposób niewygodnych dla nich sędziów. Premier Tusk, mówiąc o konieczności „koordynacji” działań prokuratury i sądów, miał zapewne na myśli sytuację, którą opisał sędzia Łubowski, a więc przeprowadzania uzgodnień pomiędzy prokuratorami, działającymi na polecenie ich przełożonych, a sędziami, „aby było dobrze”, jak się można domyślać, przede wszystkim dla rządzących. Bez tej „koordynacji”, Tusk nie może skutecznie realizować zemsty na Prawie i Sprawiedliwości, a przecież tego oczekują najbardziej radykalni zwolennicy tej ekipy rządowej w rodzaju Silnych Razem, Soku z Buraka czy Sieci na wybory. Po tych zapowiedziach Tuska i podejmowanych decyzjach w rządzie i Sejmie, należy się spodziewać, że tuż po przerwie urlopowej, rozpoczną się siłowe działania rządzących w Trybunale Konstytucyjnym i we wszystkich innych instytucjach, których do tej pory jeszcze w pełni nie opanowali.
Zbigniew Kuźmiuk
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.