Premier, któremu rządzenie krajem od ponad 2,5 roku, wyraźnie nie idzie, szuka jakiekolwiek pretekstu ,aby przynajmniej PR-owsko, pochwalić się jakimkolwiek sukcesem, więc wykorzystał zapowiedź powstania już ósmego takiego centrum Agencji, za wręcz niebywałe osiągnięcie swojego rządu. Właśnie ta euforia sprawiła, że premier mówił o jakiś wręcz nieprawdopodobnym rozwoju sektora kosmicznego w Polsce, że wręcz stajemy się jednym z europejskich liderów, jeżeli chodzi o szeroko pojętą aktywność w kosmosie, czego konsekwencją ma być wspomniana budowa polskiego statku kosmicznego.
2. To wszystkie opowieści premiera Tuska, to oczywiście propaganda w iście PRL-owskim stylu, ale w sytuacji kiedy dramaty w ochronie zdrowia, wręcz przygniatają rządzących, uważają oni, że nawet zupełnie nierealistyczna zapowiedź budowy polskiego statku kosmicznego, przynajmniej na chwilę odwróci uwagę opinii publicznej od problemów rządu. Zresztą po tej zapowiedzi budowy polskiego statku kosmicznego, natychmiast pojawiły się prześmiewcze komentarze w mediach, w tym także taki, iż premier Tusk po zakończeniu tej kadencji, raczej nie dostanie żadnego stanowiska w instytucjach europejskich, dającego mu immunitet, więc przygotowuje sobie warunki do ucieczki w kosmos. Przy okazji opowiadania o Polsce jako przyszłej „potędze kosmicznej”, Tusk tak się rozpędził, że perspektywy w tym zakresie, określił angielskim zwrotem „sky is not the limit”, tyle tylko, że pasuje ono jak ulał do zupełnie innych obszarów odpowiedzialności rządzących, takich jak wymiar sprawiedliwości, gdzie rozlewające się bezprawie, aż bije po oczach, czy finanse publiczne gdzie przyrost długu publicznego o ponad bilion złotych w ciągu zaledwie 3 lat, dosłownie zwala z nóg.
3. Ale zaledwie kilkanaście godzin później, media obiegły informacje, że podczas spotkania tzw. koalicji chętnych w sprawie pomocy Ukrainie, która odbyła się w Paryżu, powstała tzw. koalicja antybalistyczna, o dziwo bez Polski. W koalicji znalazły się Dania, Francja, Niemcy, Włochy, Holandia, Norwegia, Hiszpania, Szwecja, W. Brytania i oczywiście Ukraina, a piąta gospodarka Unii Europejskiej, czyli Polska w tej koalicji się jednak nie zmieściła. Tusk wyjaśniał, że w naszym kraju nie było zainteresowania ze strony przemysłu zajmującego się produkcją zbrojeniową, choć nie jest jasne, czy polski przemysł miał informacje, że taka koalicja właśnie powstanie i trzeba się do niej zgłaszać. Przypomnijmy, także, że jakiś czas temu, po jednym z posiedzeń Rady Europejskiej, Tusk ogłosił, że będzie budowana europejska tarcza antyrakietowa, że Polska jest jednym z inicjatorów tego przedsięwzięcia, więc aż dziw bierze, że teraz okazało się, iż w sprawie budowy systemu antyrakietowego, nasz kraj nie ma potencjału przemysłowego.
4. Tłumaczenia premiera Tuska są co najmniej zastanawiające, jednego dnia, ponoć mamy potencjał przemysłowy, żeby zbudować pierwszy polski statek kosmiczny, drugiego nie mamy tego potencjału, żeby uczestniczyć w budowaniu systemu antyrakietowego. Na zdrowy rozum, człowiek, który jest premierem 38. milionowego kraju, ba 20. gospodarki świata w ciągu zaledwie 24 godzin, nie powinien wygłaszać, dwóch zupełnie sprzecznych stanowisk, ale jak się okazuje w przypadku Tuska, nie ma on z tym problemu. Decyzja o nie przystąpieniu do koalicji antybalistycznej jest tym bardziej niezrozumiała, że prezydent USA Donald Trump na szczycie NATO w Ankarze zapowiedział przekazanie Ukrainie licencji na produkcję rakiet Patriot, ale wydaje się, że prędzej trafi ona do któregoś z krajów członków Paktu Północnoatlantyckiego. Jest tajemnicą poliszynela, że od dłuższego czasu intensywnie zabiegają o to w administracji prezydenta Trumpa, Niemcy, ale i my nie bylibyśmy w tych staraniach bez szans, tyle tylko, że z antyamerykańskim Tuskiem, to raczej niemożliwe. Wydaje się, że członkostwo w koalicji antybalistycznej, byłoby dodatkowym atutem w takich staraniach o pozyskanie tej amerykańskiej technologii i może dlatego, Niemcy nie chcieli, żeby Polska się niej znalazła, i była ich konkurentem w tej sprawie.
5. Te dwie opisane wyżej sytuacje, odległe od siebie zaledwie o 24 godziny, dobitnie pokazują, że poczynaniami premiera Tuska kieruje wszechobecny PR i nic więcej się nie liczy, więc jednego dnia można mówić o możliwości budowania w Polsce statku kosmicznego, by chwilę później mówić, że nie mamy potencjału przemysłowego, żeby uczestniczyć w koalicji antybalistycznej. Ogłoszenie budowania statku kosmicznego, mimo że zupełnie absurdalne, miało przykryć coraz bardziej drastyczne informacje płynące ze Szpitala Południowego i innych placówek medycznych zarządzanych przez polityków Platformy, ale w zderzeniu z informacją premiera wygłoszoną zaledwie 24 godziny później o tym ,że nie mamy potencjału przemysłowego, żeby przystąpić do koalicji antybalistycznej, dobitnie pokazało, że kłamstwo ma jednak krótkie nogi.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.