Polityka

Kosiniak i Tusk bezradni wobec lokalnego kacyka - wiatraki na trasach F-35 mają się w najlepsze

Jak podają media, w gminie Gryfice nadal trwają prace nad planem umożliwiającym budowę turbin wiatrowych o wysokości sięgającej około 290–300 metrów. Problem w tym, że inwestycja ma znaleźć się w przestrzeni wykorzystywanej przez lotnictwo wojskowe, niedaleko bazy w Świdwinie przygotowywanej dla samolotów F-35 i FA-50. Ministerstwo Obrony Narodowej ostrzega przed zagrożeniem, ale nie jego szef najwidoczniej nie potrafi skutecznie zatrzymać procedury prowadzonej przez lokalnego burmistrza.

3 min czytania
Wiatraki, lotnisko, myśliwce
Wiatraki, lotnisko, myśliwce · fot. ChatGPT, Zdj. ilustracyjne

Nad terenem gminy przebiegają wojskowe trasy MRT 94 i MRT 96, przeznaczone do szybkich lotów na małych wysokościach. MON przyznało, że wysokie obiekty znajdujące się na ich przebiegu mogą ograniczyć operacyjne wykorzystanie przestrzeni i stworzyć niebezpieczeństwo dla załóg. Resort przekazał również, że burmistrz przed rozpoczęciem procedur planistycznych nie wystąpił do wojska o wstępne stanowisko w sprawie farmy wiatrowej.

Mimo tych zastrzeżeń w Biuletynie Informacji Publicznej gminy pojawił się projekt uchwały dotyczący miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. W jego uzasadnieniu zapisano natomiast, że dokument został „zaopiniowany i uzgodniony” między innymi przez właściwy organ wojskowy, Centralne Wojskowe Centrum Rekrutacji, Straż Graniczną i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Warto by było zobaczyć te zgody na piśmie sygnowane przez odpowiednie instytucje.

MON mówi „nie”, lecz nie potrafi doprowadzić do zatrzymania planu

W odpowiedzi na kolejną interpelację poselską resort obrony miał już użyć znacznie bardziej stanowczego języka.

„Resort obrony narodowej nie dopuszcza możliwości dalszego procedowania aktów planistycznych posadowienia elektrowni wiatrowych o wysokości około 290 metrów w rejonie kontrolowanym lotniska operacyjnego Świdwin” – napisano w stanowisku przytoczonym przez „Gazetę Polską Codziennie”.

MON ostrzegło, że turbiny w strefie Wojskowej Rejonowej Kontroli Lotniska mogłyby „znacząco ograniczyć możliwość wykonywania lotów na małych wysokościach” oraz negatywnie wpłynąć na szkolenie pilotów F-35 i FA-50.

Trudno zatem zrozumieć, jak plan przedstawiany lokalnym radnym jako uzgodniony z instytucjami wojskowymi może być jednocześnie uznawany przez MON za niedopuszczalny. Ta sprzeczność wymaga wyjaśnienia: albo gminna dokumentacja nie oddaje rzeczywistego stanowiska wojska, albo państwowe instytucje wydawały niespójne opinie na różnych etapach procedury.

Poseł PiS Marek Gróbarczyk ocenił, że w dokumentach przedstawianych opinii publicznej może być opisywany stan „rażąco niezgodny z rzeczywistym stanowiskiem resortu obrony”. Polityk złożył zawiadomienia do prokuratury i innych organów kontrolnych. Prokuratura Okręgowa w Szczecinie wszczęła postępowanie sprawdzające procedury związane z planowaną inwestycją. Samo wszczęcie postępowania nie przesądza jednak, że doszło do przestępstwa.

Najbardziej kompromitująca jest jednak postawa administracji rządowej. MON opisuje zagrożenie, formułuje kolejne zastrzeżenia i odpowiada na interpelacje, ale jednocześnie procedura planistyczna posuwa się naprzód. Wojewoda, będący przedstawicielem rządu w terenie i sprawujący nadzór nad legalnością uchwał samorządu, wcześniej nie znalazł podstaw do skutecznej interwencji.

Rząd Donalda Tuska nie może zasłaniać się samodzielnością gminy, kiedy lokalne decyzje mogą kolidować z funkcjonowaniem strategicznej bazy lotniczej. Bezpieczeństwo państwa, ochrona wojskowych tras i możliwość szkolenia pilotów najnowocześniejszych polskich myśliwców należą do zadań władz centralnych. Jeżeli obecne przepisy są niewystarczające, rząd powinien je pilnie zmienić. Jeżeli zostały naruszone, powinien natychmiast uruchomić przewidziane prawem środki nadzorcze.

Niedopuszczalne jest wznoszenie obiektów zagrażających operacjom na wojskowych trasach lotniczych.

Co więcej, procedura weryfikacyjna – na którą powołują się pracownicy resortu - bez skutecznej decyzji jest jedynie nic nie znaczącym urzędniczym rytuałem. Państwo przeznacza miliardy złotych na samoloty F-35, rozbudowuje lotnisko i tworzy infrastrukturę dla drugiej eskadry, a równocześnie dopuszcza, by lokalny plan prywatnego inwestora mógł ograniczyć korzystanie z tej bazy. Co za absurd!

Źródło: mp/Gazeta Polska Codziennie, Niezalezna.pl, X, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej