W 2023 roku Bąkiewicz został prawomocnie skazany za kierowanie „wybrykiem chuligańskim”. W trakcie incydentu poturbowana została aktywistka Katarzyna Augustynek, znana szerzej jako „Babcia Kasia”. Sama Augustynek jest dobrze znana ze swoich bardzo agresywnych i obraźliwych form protestów.
Sądy i inne instytucje państwa polskiego są przy tym niezwykle łaskawe dla lewicowej krzykaczki.
W trakcie zajścia z udziałem Bąkiewicza, Augustynek uczestniczyła w tzw. „czarnym proteście” w Warszawie. Przed Bazyliką św. Krzyża na warszawskim Krakowskim Przedmieściu, doszło do starć protestujących z osobami, które broniły wejścia do świątyni. Jedną z osób broniących wejścia do Kościoła był Bąkiewicz.
Doszło do przepychanek, w następstwie których Augustynek złożyła przeciwko Bąkiewiczowi prywatny akt oskarżenia, zaś sąd – co nie dziwi – przyznał jej rację.
Bąkiewicz został w rezultacie prawomocnie skazany na rok prac społecznych oraz 10 tys. złotych nawiązki. W lipcu 2025 roku Bąkiewicz został ułaskawiony przez prezydenta Andrzeja Dudę w zakresie prac społecznych. Wyrok był jednak w pełni wykonalny w zakresie nawiązki oraz podania jego treści do wiadomości publicznej.
Jak podał portal OKO.press, nawiązka na rzecz Babci Kasi została wyegzekwowana od Bąkiewicza dopiero w maju tego roku. Komornik z Pruszkowa ściągnął 2242,77 zł. Razem z egzekucjami z ubiegłego roku, w tym zwrotem za zastępstwo procesowe i kosztami komorniczymi, ściągnięto w sumie 13 042,26 zł.
„Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że uzyskanie tych pieniędzy było możliwe tylko dlatego, że Urząd Skarbowy zwrócił Bąkiewiczowi nadpłatę podatku z tytułu rocznego PIT. Konta narodowca od lat zieją pustkami, a on w swoich organizacjach oficjalnie działa społecznie. A jeśli zarabia, to kwoty tak nieznaczne, że komornik nie może ich ściągać ze względu na ustawowe limity” – podaje OKO.press.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.