„Tak przyzwyczailiśmy się do tych określeń i często używamy je sami bez uświadomienia sobie, jak całkowicie są one mylne – stwierdza bp Eleganti. – Albowiem albo ktoś jest katolikiem, albo nim nie jest. Trzecia możliwość nie istnieje (tertium non datur)”.
W związku z powyższym biskup ogłasza założenie ruchu, którego celem jest nie tylko przywrócenie świadomości, „co to oznacza być katolikiem w zgodzie z wiarą Kościoła”, ale także stawanie w obronie tej prawdy. Bowiem „władza definiowania tego nie zależy od nas, ale od Magisterium Kościoła katolickiego (Katechizm Kościoła katolickiego). To Magisterium prawidłowo interpretuje wiarę, a nie ludzie, którzy głoszą: My jesteśmy Kościołem!”
Podkreślając wiarę Kościoła jako „kryterium i definiującą charakterystykę katolika”, bp Eleganti zauważa, że wszelkie odejście od tego kryterium oznacza po prostu herezję. Jeśli zatem ktoś się określa jako „innego typu katolik”, to w rzeczywistości mógłby powiedzieć: „już nie katolik!”. Nadanie etykietki „katolicki” nie oznacza, że dana rzecz jest w rzeczywistości „katolicka” – pisze biskup.
Z drugiej strony „dodatkowe atrybuty dołączane do słowa katolik wyjawiają, że odpowiednia interpretacja wiary czy praktyka wiary jest w rzeczywistości zniekształcona, błędna lub fałszywa”. Bp Eleganti nie ma wątpliwości, że to, „co katolicki oznacza w pełnym rozumieniu tego słowa, nie wymaga dalszych wyjaśnień”. Kościół opowiada się za brakiem dwuznaczności.
Szwajcarski biskup podkreśla, że jeśli chodzi o wiarę Kościoła, to „nie ma tu różnorodności”, a Kościół katolicki jest jeden i ten sam, niepodzielny, niezależnie od kraju i miejsca na kuli ziemskiej. Różnice mogą istnieć „w obrzędach, przez które ta wspólna wiara się wyraża”. Ta wiara Kościoła „pogłębiana jest z czasem, interpretowana w sposób właściwy dla każdej epoki (jak to określa Magisterium) i przekazywana dalej (tradycja apostolska)”.
„Pod tym względem mówimy o depositum fidei – depozycie wiary, który nie ulega zmianie z upływem czasu, ale jest wiernie przekazywany z pokolenia na pokolenie przez Magisterium Kościoła. W tym kontekście Piotr jest opoką, a nie ruchomą piaskową wydmą, która zmienia się z każdą (fałszywą) opinią” – pisze bp Eleganti.
Ponownie autor podkreśla, że ci wszyscy, którzy próbują definiować katolicyzm poprzez dodawanie różnych określeń do niego, w rzeczywistości są odstępcami od wiary: „Chcą przynależeć, być uznani za katolików, jednak definiować wiarę Kościoła na nowo od wewnątrz według własnego rozumienia i żyć inaczej (różnorodnie), np. jako para homoseksualna”. Nie podzielając wiary Kościoła tacy ludzie chcą ją zmienić po to, by móc „żyć nią we współczesny sposób”.
„Nie będziemy się na to dłużej zgadzać i będziemy głosem katolików, którzy są po prostu katolikami. Albo nimi jesteście, albo nie! To o to w tym wszystkim chodzi!” – konkluduje bp Eleganti, podkreślając jasno cel ruchu.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.