Wcześniej – czytamy - skierował kroki prawne przeciwko dziennikarce Joannie Miziołek oraz lekarzowi Wiesławowi Franasowi. Krytycy polityka pytają, czy seria pozwów i wezwań nie ma wywołać efektu mrożącego wobec osób opisujących skandal. A może chodzi o szorujące po dnie sondaże?
Jak ustalił portal Zero, pełnomocnik Kierwińskiego wystosował do Marceliny Zawiszy wezwanie do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych. Minister żąda przeprosin oraz wpłaty 10 tys. zł na Ochotniczą Straż Pożarną w Królewie. Powodem jest opublikowany przez parlamentarzystkę Partii Razem komentarz dotyczący nieprawidłowości ujawnianych w Szpitalu Południowym.
„Kierwiński od lat tworzy w Warszawie układ! Wystarczy mieć legitymację partyjną i wysoko postawionych rodziców, żeby dla banana bez doświadczenia stworzyć stanowisko za miliony. A to, że ktoś może umrzeć? W nosie to mają. Do tego prowadzi koryciarstwo! Kierwiński do dymisji!” – napisała Zawisza, odnosząc się do sprawy lekarza i radnego KO Dawida Kacprzyka.
Posłanka nie zamierza spełnić żądań ministra. „Nie będę przepraszać za prawdę. Będę jeszcze głośniej mówić o patologii, która niszczy nasze państwo. Dość traktowania tego, co wspólne, jak prywatnej własności tych, co akurat rządzą” – powiedziała portalowi Zero.
Kierwiński przekonuje natomiast, że nie próbuje blokować krytyki, lecz broni się przed informacjami, które uważa za fałszywe. „Krytyka nie może opierać się na kłamstwach i nieprawdziwych informacjach” – stwierdził w rozmowie z tym samym portalem.
Pozew za pytanie o salonik dla VIP-ów
Wcześniej minister wystąpił przeciwko Joannie Miziołek po jej wpisie dotyczącym domniemanej korespondencji związanej z wydzielonym miejscem dla uprzywilejowanych pacjentów w Szpitalu Południowym. Dziennikarka napisała: „Jeśli SMS-y, w których lekarz wysyłał do Marcina Kierwińskiego zdjęcia VIP roomu w szpitalu, są prawdziwe, to nie wiem, na co jeszcze czeka premier Tusk”.
Kierwiński odpowiedział, że dziennikarka rozpowszechnia nieprawdę. „Nikt nigdy nie przesyłał mi zdjęć z jakiegokolwiek saloniku” – oświadczył, żądając sprostowania. Miziołek zwróciła uwagę, że posłużyła się słowem „jeśli” i powołała się na materiał innej stacji. Spór zakończył się skierowaniem przez ministra sprawy na drogę cywilną.
Dziennikarka ocenia teraz, że skala działań prawnych ministra zaczyna wyglądać groteskowo. „Pozwy kierowane przez pana ministra do wszystkich osób, które piszą o aferze Szpitala Południowego w jego kontekście, robią się trochę śmieszne” – napisała na X.
W rozmowie z portalem Zero Miziołek wskazywała jednak na znacznie poważniejszy problem niż jej prywatny spór z politykiem. „Politycy nie mogą nam zamknąć ust, bo wtedy nie będzie żadnej demokratycznej Polski, jak deklaruje część klasy politycznej, tylko Białoruś” – powiedziała. Jej zdaniem dziennikarze muszą mieć możliwość stawiania pytań osobom sprawującym władzę, zwłaszcza gdy sprawa dotyczy publicznego szpitala, pieniędzy podatników i bezpieczeństwa pacjentów.
Kroki prawne zostały podjęte również wobec lekarza Wiesława Franasa, który przekazał Telewizji Republika swoją korespondencję z Kierwińskim. Z dotychczasowych doniesień wynika, że minister kwestionuje sposób przedstawiania tej korespondencji oraz sugestie łączące go z nieprawidłowościami w placówce.
Tłem sporu jest seria publikacji dotyczących Dawida Kacprzyka, młodego lekarza i radnego KO. Media ujawniły, że bez ukończonej specjalizacji kierował Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym i wykazał około 1,6 mln zł dochodu za 2025 rok. Po nagłośnieniu sprawy Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej, a Kierwiński poinformował o przyjęciu tej rezygnacji. Rafał Trzaskowski zarządził natomiast audyt w Szpitalu Południowym oraz pozostałych warszawskich SOR-ach.
Portal Zero opisywał także podejrzenia dotyczące opuszczania dyżurów, uprzywilejowanej ścieżki obsługi polityków KO i ich rodzin oraz informacji, które miały wcześniej trafiać do władz Warszawy. Są to ustalenia dziennikarskie, które wymagają weryfikacji przez audyt, organy kontrolne i ewentualnie prokuraturę.
Pozwy kierowane przez pana ministra do wszystkich osób, które piszą o aferze szpitala południowego w jego kontekście robią się trochę śmieszne.
— Joanna Miziołek (@JMiziolek) July 15, 2026
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.