Do tragicznego wypadku doszło w nocy z soboty na niedzielę na węgierskiej autostradzie M3. Autokar z Polski, którym podróżowali pielgrzymi wracający z Medjugorie, wpadł do przydrożnego rowu. W zdarzeniu zginęło 12 osób, dziesięć trafiło do szpitali w ciężkim stanie, a 37 osób odniosło lekkie obrażenia.
Węgierski sąd zdecydował o 30-dniowym areszcie wobec kierowcy autokaru. Śledczy podejrzewają go o doprowadzenie do katastrofy. Wedle dotychczasowych ustaleń, kierowca mógł zasnąć w czasie jazdy. Śledztwo w tej sprawie chce przejąć polska prokuratura.
Drugi kierowca zabrał głos
W rozmowie z TVN24 swoją relacją podzielił się właściciel biura podróży organizującego wyjazd, a jednocześnie drugi kierowca autokaru i pilot wycieczki Grzegorz Wojtoń.
- „Kiedy autobus zaczyna się przechylać i uderza, w tej kabinie zaczynają się dziać ze mną rzeczy jak w pralce. Zorientowałem się, że jest tragedia, jest wypadek”
- opowiedział o momencie zdarzenia.
Po wypadku mężczyzna samodzielnie wydostał się z pojazdu i pomagał opuścić go innym osobom.
W rozmowie z SE.pl z kolei Grzegorz Wojtoń był pytany o samopoczucie kierowcy, który prowadził autokar w momencie wypadku.
- „Mówił, że się czuje bardzo dobrze. Ja pytałem się, jak tam. On mówi: Nie no, wszystko w porządku. Czuję się bardzo dobrze. Ja mówię: No to na spokojnie jedziemy, tak żeby do Barwinka dotrzeć w swoim czasie, bo czasu pracy naprawdę mieliśmy wystarczającą ilość, także bez problemu byśmy dotarli do Polski. I jeśli by była potrzeba, to wtedy trzeci kierowca, który by nas zmienił, świeży, wypoczęty rano bierze grupę, rozwozi ludzi do poszczególnych miejsc, tam, gdzie wysiadają”
- relacjonował.
W momencie wypadku kierowca prowadził autokar od około trzech i pół godziny. Chwilę później miał zjechać na postój.
- „Tuż po wypadku, kiedy te służby przybyły, mówił: No, już miałem zjeżdżać. 2 km pokazywało. Chciał do tego parkingu dociągnąć i miał tego świadomość, że chce do tego miejsca dojechać. Brakło tych 2 km, żeby dojechać”
- przekazał drugi z kierowców.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.