Odlot

Kabaret w TVP. Szczepkowska obraża prezydenta, a potem opowiada o „toksycznym” hejcie

Zaproszenie do publicznej telewizji aktorki wulgarnie obrażającej głowę państwa to skandal. Oprócz tego, że skandalem, występ Joanny Szczepkowskiej w TVP w likwidacji był jednak też niespotykanym kabaretem. Aktorka, która w kierunku prezydenta kieruje takie określenia, jak „ch***”, opowiadała o… hejcie, z którym się mierzy.

2 min czytania
Fot. screenshot: YouTube (Polskie Radio)
Fot. screenshot: YouTube (Polskie Radio)

Niedawno Joanna Szczepkowska przekroczyła wszelkie granice, komentując na swoim profilu wystąpienie prezydenta z okazji rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych. Aktorkę wyraźnie zabolały słowa o tych, którzy „byli wierni Moskwie”, a „dziś, niestety, są także na najważniejszych stanowiskach w państwie polskim”. 

- „Gdyby nie było Wałęsy, Borusewicza, Henryki Krzywonos i wielu innych, być może dzisiaj pisalibyśmy cyrylicą. Historia jednak wykonała takie salto, że dzisiaj ,w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej, właśnie tu ,gdzie w sierpniu 1980 roku podpisano Porozumienia Sierpniowe, facet, który młode życie spędził w półświatku, nie dołożył się niczym do walki o demokrację, śmie ignorować bohaterów tamtego czasu”

- napisała.

- „Dzisiaj on może siedzieć na stołku prezydenta tylko dlatego, że Wałęsa, Borusewicz, Krzywonos, ryzykowali życiem. Śmie wymawiać słowa »wierni Moskwie«, manipulując nim i dodając kontekst z którego wynika, że dzisiaj przy władzy w rządze są właśnie ci wierni Rosji”

- dodała.

Dalej autorce puściły już wszystkie hamulce.

- „Ty ch..ju. Dzisiaj premierem jest człowiek, który poświęcił młodość polskiej demokracji, a teraz poświęca wszystko, żebyśmy się nie dostali w ręce Rosji. Ty robisz wszystko, żeby osłabić Ukrainę i przybliżyć Rosję do naszego terytorium”

- zwróciła się do głowy państwa.

Szczepkowska opowiada o hejcie

W publikacji tego typu wpisów telewizja publiczna nie widzi przeszkody do zapraszania Szczepkowskiej na swoją antenę. Tym razem celebrytja opowiadała w TVP w likwidacji o… hejcie, z którym się mierzy. 

- „No tak, właściwie można by to ignorować. Nawet czasem zostawiam dlatego, że to, co tam się sączy, jest też jakimś obrazem w ogóle tego, co może być ewentualnie, gdyby nastąpiło jakieś przesilenie w inną stronę”

- przekonywała.

- „To znaczy, to są bardzo ostre groźby. Rzeczywiście nie jest tak, że na mnie to nie działa, ale to nie skutkuje. To nie skutkuje. Znaczy ja niczego nie zmieniam w związku z tym. Natomiast blokuję dlatego, że to jest tak brzydkie. i tak toksyczne, że nie bardzo chcę też, żeby czytali ci, którzy komentują i dyskutują naprawdę, bo to jest po prostu taka trucizna, która właśnie zatruwa dyskusję”

- dodała.

Źródło: wPolityce.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej