W ub. tygodniu wybuchła kolejna burza wokół Rzecznik Praw Dziecka Monii Horny-Cieślak. Portal Zero.pl opisał szokujące kulisy jej interwencji, w ramach której doprowadziła do odebrania małych dzieci rodzicom i umieszczenia ich w pieczy zastępczej. Weryfikujący decyzje w tej sprawie sąd zdecydował jednak o natychmiastowym powrocie dzieci do rodziców stwierdzając, że działania podjęte wobec rodziny „mogą nosić wyraźne znamiona przemocy instytucjonalnej”.
W obronie Horny-Cieślak stanęła red. Agnieszka Gozdyra z Polsat News.
- „Z mojej wczorajszej rozmowy z policją i Agatą Bzdyń jasno wynika, że policja zrobiła wszystko, co powinna była zrobić zgodnie z przyjętym przez polityków prawem (#lexKamilek). Absolutna większość osób, które wyrokują w tej sprawie, nie ma wiedzy tej rodziny, jej sytuacji prawnej, niebieskich kart, przeprowadzek itp. Wypowiadają się albo po prostu robiąc politykę, albo unosząc świętym oburzeniem głównie po to, by zaistnieć w dyskusji”
- stwierdziła dziennikarka w mediach społecznościowych.
Na jej wpis zareagował poseł Paweł Jabłoński z Rozwoju Plus.
- „»Nagonka na urzędniczkę«... Niewiarygodne. Ta urzędniczka użyła całej swojej władzy by wyrządzić niewyobrażalną krzywdę ludziom, którzy są od niej kilkaset razy słabsi. Nie mają zasięgów, wysoko postawionych politycznych przyjaciół, nie znają prawa, nie mają możliwości żeby się bronić. Czystym przypadkiem o tej sprawie napisały media – i przynajmniej część ludzi stanęła po ich stronie”
- wskazał parlamentarzysta.
Następnie zwrócił się bezpośrednio do dziennikarki.
- „Pani @AGozdyra – napisała pani, że wielu ludzi »nie ma wiedzy na temat tej rodziny, jej sytuacji prawnej, niebieskich kart, przeprowadzek« A pani, przepraszam, jaką ma wiedzę w tej sprawie?! Co daje pani prawo, żeby tych ludzi oczerniać i sugerować że postępowanie @MHornaCieslak było słuszne = należało im odebrać dzieci? Jak pani nie wstyd pisać takie rzeczy o ludziach, których pani nie zna?”
- zapytał.
Zobacz wpis w X
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.