Goszcząc na antenie Radia Wnet rzecznik prezydenta przekazał, że Sejm ani Maciej Berek wciąż nie przekazali Kancelarii Prezydenta dokumentów poświadczających, że były minister przynajmniej przez 10 lat był radcą prawnym, co było formalnym wymogiem powołania go przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Wobec tego, w ocenie Rafała Leśkiewicza, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wprowadził Sejm w błąd, poddają jego kandydaturę pod głosowanie.
- „Gdyby pan minister Maciej Berek dysponował dokumentami potwierdzającymi jego (...) dziesięcioletni staż pracy jako radca prawny, wypełnianie tej roli radcy prawnego, a nie urzędnika państwowego, no to te dokumenty pan Berek by na pewno już przedłożył (...). Nie robi tego, zatem tych dokumentów nie ma”
- stwierdził.
Zastrzegł, iż sam wpis na listę „radców prawnych w Okręgowej Radzie Radców Prawnych nie jest dowodem na to, że ktoś wypełniał obowiązki radcy prawnego, bo to jest tylko wpis potwierdzający, że ktoś ma ukończoną aplikację radcowską, ale nie wykonywał swojego zawodu jako radca prawny”.
- „Pan Berek nie może w tej chwili ubiegać się o ślubowanie przed panem prezydentem, pan prezydent nie przyjmie tego ślubowania, dopóki nie będą potwierdzone wszystkie wymogi formalne, które powinien spełnić sędzia Trybunału Konstytucyjnego”
- oświadczył rzecznik głowy państwa.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.