W ub. piątek Sejm bezwzględną większością głosów zgodził się na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej posła Wojciecha Króla, wiceprzewodniczącego klubu Koalicji Obywatelskiej. Prokuratura Europejska chce postawić mu zarzuty dot. dwóch czynów korupcyjnych. Wedle śledczych, polityk przyjął ponad 1,4 mln zł łapówki za załatwienie dotacji ze środków unijnych oraz 37 tys. zł za załatwienie pracy w Tramwajach Śląskich i katowickiej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Z uwagi na obawy matactwa, prokuratura wnosiła również o zgodę na areszt parlamentarzysty. Na to jednak Sejm się nie zgodził.
Tymczasem sam poseł Król przyjmuje zaskakującą linię obrony. Blisko trzy lata po przejęciu władzy przez rząd Donalda Tuska, kiedy pracami prokuratury kieruje Waldemar Żurek, polityk Koalicji Obywatelskiej przekonuje, że to… zemsta „ziobrowskich prokuratorów”.
- „O szóstej rano uzbrojona formacja wkracza do domu, a 7-letnie dziecko jest wyciągane z łóżka. Znajomi posła są zakuwani w kajdanki tylko na pokaz, by po godzinie wyjść na wolność. Przeszukują dom trzy razy specjalistycznym sprzętem i nie znajdują ABSOLUTNIE NIC (w protokole wprost zapisano, że nic nie znaleziono).
Mimo to, prokurator referent (która była beneficjentką błyskawicznych delegacji i awansów za czasów Zbigniewa Ziobry) z premedytacją wypuszcza w świat kłamliwy komunikat, łączący go z aferą tramwajową, z którą nie ma nic wspólnego. Wobec posła Wojciecha Króla prowadzone jest >>śledztwo trałowe<<, które ma jeden cel: zniszczyć go politycznie i zniszczyć go w oczach opinii publicznej”
- czytamy na profilu parlamentarzysty na Facebooku.
W ten sposób, w ramach swojej obrony, wiceszef klubu Koalicji Obywatelskiej zdaje się sugerować, że blisko trzy lata po przejęciu władzy rządzący… nie panują nad służbami, a w prokuraturze większe znaczenie od ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego ma przebywający w Stanach Zjednoczonych poseł opozycji.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.