,,Gdzie był Bóg w tamtych dniach?’’. Benedykt XVI w Auschwitz - zdjęcie
27.01.21, 20:12Fot. screenshot - YouTube ( Cooperatores Veritatis 2,4 tys.)

,,Gdzie był Bóg w tamtych dniach?’’. Benedykt XVI w Auschwitz

27

„Ileż pytań nasuwa się w tym miejscu! Ciągle powraca jedno: Gdzie był Bóg w tamtych dniach? Dlaczego milczał? Jak mógł pozwolić na tak wielkie zniszczenie, na ten tryumf zła?” – pytał papież Benedykt XVI odwiedzając w 2006 roku Niemiecki Nazistowski Obóz Koncentracyjny i Zagłady Auschwitz-Birkenau.


Pielgrzymka Benedykta XVI do Polski. 25-28.05.2006

AUSCHWITZ

28.05.2006


Mówić w tym miejscu kaźni i niezliczonych zbrodni przeciwko Bogu i człowiekowi, nie mających sobie równych w historii, jest rzeczą prawie niemożliwą - a szczególnie trudną i przygnębiającą dla chrześcijanina, dla papieża, który pochodzi z Niemiec. W miejscu takim jak to, brakuje słów, a w przerażającej ciszy serce woła do Boga: Panie, dlaczego milczałeś? Dlaczego na to przyzwoliłeś? W tej ciszy chylimy czoło przed niezliczoną rzeszą ludzi, którzy tu cierpieli i zostali zamordowani. Cisza ta jest jednak głośnym wołaniem o przebaczenie i pojednanie, modlitwą do żyjącego Boga, aby na to nie pozwolił nigdy więcej.

Dwadzieścia siedem lat temu, 7 czerwca 1979 roku, był tutaj Jan Paweł II. Powiedział wówczas: "Przybywam tu dzisiaj jako pielgrzym. Wiadomo, że nieraz tutaj bywałem... bardzo wiele razy! Wiele razy schodziłem do celi śmierci Maksymiliana Kolbe, wiele razy klękałem pod murem zagłady i przechodziłem wśród rozwalonych krematoriów Brzezinki. Nie mogłem tutaj nie przybyć jako papież". Papież Jan Paweł II pielgrzymował tu jako syn narodu, który obok narodu żydowskiego najwięcej wycierpiał w tym miejscu i ogólnie podczas wojny: "Polaków zginęło czasu ostatniej wojny sześć milionów: jedna piąta cześć narodu" - przypomniał wtedy Papież. Potem skierował do całego świata apel o poszanowanie praw człowieka i narodów, do czego wcześniej wzywali jego poprzednicy Jan XXIII i Paweł VI, i dodał: "Wypowiada te słowa syn narodu, który doznał w swych dziejach, dalszych i bliższych, wielorakiej udręki (...). Nie powiedziałem tego, żeby kogokolwiek oskarżać - powiedziałem po to, żeby przypomnieć. (...) Mówię w imieniu wszystkich narodów, których prawa są zapoznawane i gwałcone".

Jan Paweł II był tu jako syn polskiego narodu. Ja przychodzę tutaj jako syn narodu niemieckiego i dlatego muszę i mogę powtórzyć za moim poprzednikiem: Nie mogłem tutaj nie przybyć. Przybyć tu musiałem. Był to i jest obowiązek wobec prawdy, wobec tych, którzy tu cierpieli, obowiązek wobec Boga: jestem tu jako następca Jana Pawła II i jako syn narodu niemieckiego - syn tego narodu, nad którym grupa zbrodniarzy zdobyła władzę przez zwodnicze obietnice wielkości, przywrócenia honoru i znaczenia narodowi, roztaczając perspektywy dobrobytu, ale też stosując terror i zastraszenie, by posłużyć się narodem jako narzędziem swojej żądzy zniszczenia i panowania. Tak, nie mogłem tu nie przybyć. 7 czerwca 1979 roku jako Arcybiskup Monachium-Fryzyngi byłem tu wśród wielu biskupów, którzy towarzyszyli Janowi Pawłowi II, słuchali go i modlili się z nim. W 1980 roku powróciłem raz jeszcze na to miejsce zbrodni z delegacją biskupów niemieckich, poruszony ogromem zła i wdzięczny za to, że nad tymi ciemnościami zabłysła gwiazda pojednania. Dlatego też jestem tu dziś: aby prosić o łaskę pojednania - aby prosić przede wszystkim Boga, bo tylko On może otworzyć i oczyścić ludzkie serca; ale również ludzi, którzy tu cierpieli. Modlę się o dar pojednania wszystkich, którzy w tej godzinie naszych dziejów wciąż cierpią pod panowaniem nienawiści i przemocy zrodzonej przez nienawiść.

Ileż pytań nasuwa się w tym miejscu! Ciągle powraca jedno: Gdzie był Bóg w tamtych dniach? Dlaczego milczał? Jak mógł pozwolić na tak wielkie zniszczenie, na ten tryumf zła? Przychodzą na myśl słowa Psalmu 44, zawierające skargę cierpiącego Izraela: "...starłeś nas na proch w miejscu szakali i okryłeś nas mrokiem. Lecz to z Twego powodu ciągle nas mordują, mają nas za owce na rzeź przeznaczone. Ocknij się! Dlaczego śpisz, Panie? Przebudź się! Nie odrzucaj na zawsze! Dlaczego ukrywasz Twoje oblicze, zapominasz o nędzy i ucisku naszym? Albowiem dusza nasza pogrążyła się w prochu, a ciało przywarło do ziemi. Powstań, przyjdź nam na pomoc i wyzwól nas przez swą łaskawość!" (Ps 44, 20.23-27). Ten krzyk trwogi cierpiącego Izraela , który wzywa Boga w godzinie ogromnej udręki, jest równocześnie wołaniem o pomoc wszystkich ludzi, którzy w historii - wczoraj, dziś i jutro - płacą cierpieniem za umiłowanie Boga, prawdy i dobra; a jest ich wielu, również dziś.

Nie potrafimy przeniknąć tajemnicy Boga - widzimy tylko jej fragmenty i błądzimy, gdy chcemy stać się sędziami Boga i historii. Nie obronimy w ten sposób człowieka, przeciwnie, przyczynimy się do jego zniszczenia. Nie - ostatecznie powinniśmy wytrwale, pokornie, ale i natarczywie wołać do Boga: Przebudź się! Nie zapominaj o człowieku, którego stworzyłeś! To nasze wołanie do Boga winno jednocześnie przenikać i przemieniać nasze serca, aby obudzić ukrytą w nas obecność Boga - by Jego moc, którą złożył w naszych sercach, nie została stłumiona i zagrzebana w nas przez muł egoizmu, strachu przed ludźmi, obojętności i oportunizmu. Zanośmy to wołanie do Boga, skierujmy je również do naszych serc właśnie teraz, gdy pojawiają się nowe zagrożenia, gdy w ludzkich sercach zdają się panować na nowo moce ciemności: z jednej strony nadużywanie imienia Bożego dla usprawiedliwienia ślepej przemocy wobec niewinnych osób; z drugiej cynizm, który nie uznaje Boga i szydzi z wiary w Niego. Wołamy do Boga, aby pomógł ludziom opamiętać się i zrozumieć, że przemoc nie buduje pokoju, ale rodzi tylko dalszą przemoc - potęgujące się zniszczenie, które sprawia, że w ostatecznym rozrachunku przegrywają wszyscy. Bóg, w którego wierzymy, jest Bogiem rozumu - takiego jednak rozumu, który na pewno nie jest tylko naturalną matematyką wszechświata, ale który stanowi jedność z miłością i dobrem. Prosimy Boga i wołamy do ludzi, aby ten rozum -rozum miłości i afirmacji mocy pojednania i pokoju - przeważył nad grożącym nam irracjonalizmem czy rozumem fałszywym, oderwanym od Boga.

Stoimy dziś w miejscu pamięci. Czas miniony nie jest tylko przeszłością. W jakiś sposób dotyczy nas wszystkich i wskazuje drogi, którymi nie należy iść, jak też drogi, którymi pójść można. Tak jak Jan Paweł II przeszedłem przed rzędem tablic, które w różnych językach upamiętniają zamordowanych: są tu płyty z napisami w języku białoruskim, czeskim, niemieckim, francuskim, greckim, hebrajskim, chorwackim, włoskim, jidysz, węgierskim, niderlandzkim, norweskim, polskim, rosyjskim, romskim, rumuńskim, słowackim, serbskim, ukraińskim, judeo-hiszpańskim, angielskim. Wszystkie te pamiątkowe tablice mówią o ludzkim cierpieniu, wskazują na cynizm władzy, która traktowała ludzi jak przedmioty, nie dostrzegając w nich Bożego obrazu. Niektóre z tablic należy wspominać w sposób szczególny. Jedną z nich jest tablica z napisem w języku hebrajskim. Władze Trzeciej Rzeszy chciały całkowicie zmiażdżyć naród żydowski; wyeliminować go z grona narodów ziemi. Słowa Psalmu: "Przez wzgląd na Ciebie ciągle nas mordują, mają nas za owce na rzeź przeznaczone" w okrutny sposób się spełniają. W istocie, bezwzględni zbrodniarze, unicestwiając ten naród, zamierzali zabić Boga, który powołał Abrahama, a przemawiając na Górze Synaj, ustanowił zasadnicze kryteria postępowania ludzkości, obowiązujące na wieki. Skoro ten naród, przez sam fakt swojego istnienia stanowi świadectwo Boga, który przemówił do człowieka i wziął go pod swoją opiekę, to trzeba było, aby Bóg umarł, a cała władza spoczęła w rękach ludzi - w rękach tych, którzy uważali się za mocnych i chcieli zawładnąć światem. Wyniszczając Izrael, chcieli w rzeczywistości wyrwać korzenie wiary chrześcijańskiej i zastąpić ją przez siebie stworzoną wiarą w panowanie człowieka - człowieka mocnego. Jest tu także tablica z napisem w języku polskim. W pierwszej fazie starano się wyeliminować przede wszystkim inteligencję, by w ten sposób zlikwidować naród jako samodzielny podmiot historyczny, aby sprowadzić go, o ile wciąż będzie istniał, do poziomu niewolników. Do szczególnej refleksji pobudza też tablica w języku Sinti i Romów. Również ten lud, wędrujący pośród innych narodów, został skazany na zagładę. W ideologii, w której liczył się tylko zysk wymierny, a wszystko inne, według niej, uważane było za lebensunwertes Leben - życie bezwartościowe, naród ten uważany był za niepotrzebny element historii powszechnej. Jest też tablica w języku rosyjskim, upamiętniająca ogromną liczbę żołnierzy rosyjskich, którzy polegli w walce z reżimem narodowosocjalistycznym. Rodzi się tu równocześnie refleksja nad tragizmem ich misji: wyzwalając narody spodjednej dyktatury, musieli służyć nowej dyktaturze - dyktaturze Stalina i ideologii komunistycznej, która narzucała tym narodom swoją władzę. Wszystkie inne tablice w różnych językach europejskich mówią o cierpieniu ludzkim na całym kontynencie; poruszyłyby się nasze serca jeszcze bardziej, gdybyśmy przywoływali na pamięć ofiary nie zbiorowo, ale mogli zobaczyć twarze poszczególnych osób, które zginęły w mrokach terroru. Odczuwałem wewnętrzną potrzebę, by zatrzymać się zwłaszcza przed tablicą z napisem w języku niemieckim. Tu staje nam przed oczami oblicze Edyty Stein, siostry Teresy Benedykty od Krzyża, Żydówki i Niemki, która wraz z siostrą zginęła w ciemnościach osnuwających obóz koncentracyjny. Jako chrześcijanka i Żydówka zgodziła się umrzeć razem ze swym narodem i za niego. Niemcy, którzy wówczas byli zesłani do Auschwitz-Birkenau i tu zostali zamordowani, uważani byli za Abschaum derNation - wyrzutków społeczeństwa. Dziś wspominamy ich z wdzięcznością jako świadków prawdy i dobra, które przetrwało również w naszym narodzie. Jesteśmy im wdzięczni za to, że nie podporządkowali się władzy zła i dziś są niczym światło w ciemnościach nocy. Z głębokim szacunkiem i wdzięcznością chylimy czoło przed wszystkimi, którzy podobnie jak trzej młodzieńcy, zagrożeni śmiercią w rozpalonym piecu odpowiedzieli: "Tylko Bóg nasz może nas wybawić, ale nawet gdyby nas nie wybawił, wiedz, królu, że nie będziemy czcić twego boga, ani oddawać pokłonu złotemu posągowi, który wzniosłeś" (por. Dn 3, 17 nn).

Tak, te tablice upamiętniają losy nieprzeliczonych rzesz ludzi. Ci ludzie wstrząsają naszą pamięcią, wstrząsają naszym sercem. Nie chcą wywoływać w nas nienawiści, ale raczej pokazują, jak straszne jest dzieło nienawiści. Chcą, aby rozum uznał zło za zło i je odrzucił; chcą budzić w nas odwagę dobra i opór wobec zła. Chcą wzbudzić w nas uczucia, które wyrażają słowa włożone przez Sofoklesa w usta Antygony: "Nie jestem tu, aby razem nienawidzić, lecz by razem miłować".

Bogu niech będą dzięki, że oczyszczanie pamięci, do którego wzywa nas to miejsce, rodzi tu także wiele inicjatyw, które mają na celu przeciwstawianie się złu i przyczynianie się do budowania dobra. Przed chwilą miałem okazję pobłogosławić Centrum Dialogu i Modlitwy. W niedalekim sąsiedztwie prowadzą życie ukryte siostry karmelitanki, które czują się w sposób szczególny zjednoczone z tajemnicą Krzyża i przypominają nam wiarę chrześcijan, która głosi, że sam Bóg zstąpił do piekła ludzkiego cierpienia i cierpi razem z nami. W Oświęcimiu istnieje franciszkańskie Centrum św. Maksymiliana i Międzynarodowe Centrum Nauczania o Auschwitz i Holokauście. Znajduje się tu też Międzynarodowy Dom Spotkań Młodzieży. Przy jednym z dawnych Domów Modlitwy mieści się Centrum Żydowskie. Tworzy się Oświęcimska Akademia Praw Człowieka. Możemy więc mieć nadzieję, że z miejsca kaźni będzie wyrastać i dojrzewać konstruktywna refleksja, i że pamięć przeszłości pomoże przeciwstawiać się złu i sprawiać, że zatryumfuje miłość.

W obozie Auschwitz-Birkenau ludzkość przeszła przez "ciemną dolinę". Dlatego na zakończenie pragnę właśnie w tym miejscu modlić się w ufności słowami Psalmu, modlitwy Izraela, która jest jednocześnie modlitwą chrześcijan: "Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją dusze. Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swoje imię. Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. Twój kij i twoja łaska są tym, co mnie pociesza... Zamieszkam w domu Pańskim po najdłuższe czasy." (Ps23, 1-4.6).

 

opoka.org.pl



Komentarze (27):

miekiszon nie nadawqal się na papieża2021.02.15 8:56
1700 lat żaden papiez nie ugiął sie pod naporem róznych mend aby zmienic swoja decyzje a on tak. Usunięcie Abp. Wielgusa, wy michniki prawicy - odpowiecie za to przed Bogiem tym bardziej jeśli publicznie nie przerosicie. Poza tym ta żałosna próba wybielania niemiaszkow w Auschwitz, jakoby to pierwsi padli ofiara. Nie byli czy to tchórzami czy to wyznawcami Hitlera!W demokratycznych wyborach w 33 r 92% Niemcow na niego zagłosowało..
zibi2021.02.10 14:13
tam gdzie zawsze, czyli nigdzie
tylko WITEK SAN ESCOBAR2021.02.8 18:40
ZNA WSZYSTKIE ODPOWIEDZI. ZAPYTAJCIE GO GDZIE BYŁ BUK
NIE JESTEŚ POLAKIEM, LECHU! WIĘC.....2021.02.10 19:50
.....Duraku! Ten twój "Buk", to nic innego jak tylko drzewo! NIE PONIŻAJ SIĘ DO RESZTY...!
Bóg był2021.02.8 14:17
po stronie silniejszych batalionów. Najpierw z Niemcami, a potem z Sowietami i Amerykanami.
antoni.s2021.01.30 19:23
Gdzie był bóg nie wiadomo, wiadomo natomiast że benedykt był wtedy w hitlerjugend czy innym werhmachcie.
ahinsa, znaczy niekrzywdzenie2021.01.28 15:20
,,Gdzie był Bóg w tamtych dniach?’ A gdzie jest "miłosierny" w tych dniach, gdy na covid zmarło już w straszliwych męczarniach (przez powolne uduszenie) na świecie 2 miliony 149 tysięcy osób ?
Protestant2021.01.28 11:21
Benedykt XVI jedynie stawiając pytania zbliżone do tego, w tytule, a nie dając właściwej odpowiedzi, umieszcza się sam pośród żydowskich krytyków Boga (z których wielu stało się ateistami). Przedziwne jest to przemówienie, które cytuje Sofoklesa i powołuje się na Edytę Stein, a nie wspomina o Chrystusie, który jest niewątpliwie Bożą odpowiedzią na tytułowe pytanie. Bo Chrystus utożsamia się z cierpiącymi i prześladowanymi, oraz jest oskarżycielem tych, którzy krzywdzili. Chrystus był (duchowo, ale jak najbardziej realnie) z ofiarami Oświęcimia, a w przyszłości przyjdzie jako Sędzia, między innymi by sprawiedliwie osądzić sprawców. Zapewne przemilczenie roli Chrystusa było podyktowane "polityczną poprawnością", by "nie prowokować żydów". Ale skoro można było przemycić Sofoklesa (pogańskiego filozofa) i Edytę Stein (z punktu widzenia żydów - apostatkę), to należało tym bardziej powiedzieć o Chrystusie. Siła świadectwa byłaby wtedy ważniejsza, niż powtarzanie okrągłych zdań. Bo skąd Żydzi mają dowiedzieć się, że żydowski Mesjasz utożsamiał się z nimi w chwili ich tragedii? I że bliżsi Mu są ofiary (żydzi i nie-żydzi, w tym chrześcijanie) niż wywodzący się z "chrześcijańskiego" narodu oprawcy, współziomki papieża? Kiedy i od kogo żydzi i nie-żydzi mają usłyszeć prawdę o Jezusie-Mesjaszu, skoro nawet papież w odpowiednim momencie o Nim milczy?
opty2021.01.28 5:43
" Gdzie byłeś Człowieku!!!!!!!!"......
Wiktor2021.01.27 21:50
Nasz dyplomata,pan Sławomir jest tego samego zdania co papież Benedykt
Ty antoni.s!2021.01.27 21:38
"Opinia" jednego udacznika co siedzi na katolskim forum od rana do rana.
antoni.s2021.01.28 14:31
Nie od rana do rana, tylko po pracy, lub przed, zależnie jak pracuję.
antoni.s2021.01.27 21:02
Nigdzie nie był, i nadal nie jest i nie będzie, on żyje jedynie w wyobraźni nieudaczników którzy jego wolą tłumaczą swoje marne, jałowe jestestwo, tą naiwną wiarę podsyca kasta cwanych facetów w sukienkach, beneficjentów największego na ziemi imperium, w całości opartego na kłamstwie.
ered2021.01.27 21:16
Matka Boża powiedziała dzieciom w Fatimie 13.07.1917 r.: "Wojna zbliża się ku końcowi, ale jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, to w czasie pontyfikatu Piusa XI rozpocznie się jeszcze gorsza druga wojna...
Natalja Siwiec2021.01.28 8:34
Czemu tak ordynarnie zaszantażowała tych biednych ludzi?
mufik2021.01.28 10:37
To nie szantaż. Jak cie ktoś ostrzega, nie jedź za szybko, jest ślisko, będzie wypadek. To też szantaż?
antoni.s2021.01.28 14:38
A dlaczego ma być ślisko?, zamiast ostrzegać niech zarządzi odwilż, chyba ma taką moc, prawda?, chyba że lubi perwersyjne z nami pogrywać.
Aaron2021.01.27 20:32
Gdzie był niemiecki Kościół w tamtych czasach? Gdzie był w latach 20 i 30 ubiegłego wieku? Szkoda, że papież nie zadał sobie tego pytania.
Tutaj2021.01.27 20:57
https://en.wikipedia.org/wiki/Catholic_resistance_to_Nazi_Germany Niestety po angielsku, Google ma tłumacza.
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2021.01.27 20:31
bóg jest nieźle pyerdolnięty skoro pozwalał na te okrucieństwa! zresztą tylko psychol patrzyłby na śmierć swojego syna i mając moc nawet palcem nie kiwnął żeby go ratować...
ered2021.01.27 21:25
Matki Boża w Fatimie 13.07.1917 r.: "Gdy pewnej nocy ujrzycie nieznane światło, wiedzcie, że jest to wielki znak od Boga, że zbliża się kara na świat za liczne jego zbrodnie. Będzie wojna, głód, prześladowanie Kościoła...".
Szach szatanie2021.01.27 21:58
To co Bóg nie będzie bronił swojego kościoła który nawracał ludzi. To po co ta szmata w niebieskim płaszczu krzyczała w objawieniach nawróćcie się bo kara boża nadchodzi. A jak człowiek się nawróci to nie chcą go bronić pozwalają na jego prześladowanie. Po co mówią do całych narodów a później nawet swoich nawróconych jednostek nie ochraniają?
Zenek szachista2021.01.28 10:51
To nie tak. Przede wszystkim, Maryja nie jest Bogiem. Kara boża nie polega na tym, że Bóg wymyślił wojnę i wszystko zorganizował. To nie Bóg zabijał w obozach, a ludzie mający wolną wolę. Wolna wola człowieka ogranicza działanie boga. Jezus też cierpiał, został zabity i przekazał, że podobnie będzie wielu umierać, bo królestwo jego nie jest z tego świata. Ale tam po drugiej stronie, to już co innego.
Szach podtrzymany2021.01.28 18:40
chodzi o logikę ich wypowiedzi, względem tego na co później przyzwalają. Po każdym zdaniu powinienem dać pytajnik, A dziecko zabierane do takiego obozu nie ma wolnej woli.
A nie mógł2021.02.8 14:16
dokonać cudu i zburzyć pieców w obozach?
Za zdradę stanu - śmierć.2021.01.27 20:25
Robił to co do niego należy - likwidował najdoskonalszą rasę - jasną czyli polaków o różnym pochodzeniu; niemieckim, rosyjskim,ukraińskim,żydowskim. Żeby się więcej rasa nie hańbiła. Przyjdźcie śmieci ze służb specjalnych, czujecie ten strach? Nadchodzi era że wasze córki nie będą mogły ciągnąć lachy komu chcą!! haha haha haha Bo im ktoś ryj parszywy odetnie tak jak ich matkom.
czekista2021.01.27 22:39
Kiedy byles i lekarza? Glowka nie boli?