Zmarły w styczniu 2024 roku ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski był jednym z najbardziej niezłomnych przedstawicieli polskiego duchowieństwa. W czasach PRL-u działał w antykomunistycznej opozycji. Dwa razy został brutalnie pobity przez funkcjonariuszy SB. Po zmianach ustrojowych walczył o lustrację duchowieństwa. Jako kapłan niestrudzenie działał na rzecz najbardziej potrzebujących. W 1987 roku był jednym z założycieli Fundacji im. Brata Alberta, otaczającą opieką osoby z niepełnosprawnościami. Organizował konwoje humanitarne m.in. do krajów byłej Jugosławii, Czeczeni, Albanii czy na Ukrainę. W 2022 roku zaangażował się w pomoc dla ukraińskich uchodźców. Jako duszpasterz wiernych obrządku ormiańskiego, popularyzował wiedzę o historii i kulturze Ormian.
W okolicy 11 lipca natomiast trzeba przypomnieć o jego niestrudzonym zaangażowaniu w walkę na rzecz pamięci o ludobójstwie na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, co stało się jedną z najważniejszych misji jego życia. Pełnił ją niestrudzenie, nie zniechęcając się kłodami rzucanymi pod nogi z różnych stron.
Petycja do prezydenta
Przypominając o tej walce, Ruch Narodowy przygotował petycję, w której apeluje do prezydenta Karola Nawrockiego o nadanie ks. Isakowiczowi-Zaleskiemu Orderu Orła Białego.
Zwracając się do prezydenta, autorzy petycji podkreślają, że decyzja o odebraniu tego orderu prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu „była aktem odwagi i wierności pamięci pomordowanych”.
- „Historia dopisała do niej wymowną klamrę. To bowiem sam ksiądz Isakowicz-Zaleski jeszcze za życia pytał publicznie, czy władze Rzeczypospolitej zdobędą się kiedyś na odebranie tego odznaczenia prezydentowi Ukrainy. Dziś, gdy to nastąpiło, aktem dziejowej sprawiedliwości byłoby nadanie tego samego, najwyższego orderu człowiekowi, który z banderyzmem walczył przez całe życie. Odznaczenie odebrane temu, kto honorował sprawców, trafiłoby do tego, kto do końca bronił godności ofiar”
- zauważają.
- „Ksiądz Isakowicz-Zaleski był jednym z najkonsekwentniejszych rzeczników prawdy o zbrodni na Kresach. Domagał się nazwania jej po imieniu, sprzeciwiał się relatywizowaniu i przemilczaniu, bronił dobrego imienia kobiet, dzieci i bezbronnych cywilów — także po 2022 roku, gdy temat wołyński wypierano z debaty w imię bieżących emocji politycznych. Czynił to bez wsparcia, nierzadko wbrew najwyższym władzom państwowym”
- przypominają.
W przekonaniu inicjatorów, pośmiertne uhonorowanie ks. Isakowicza-Zaleskiego „byłoby zarazem czytelnym znakiem, że Rzeczpospolita potrafi docenić tych, którzy służyli prawdzie i pamięci ofiar nawet wtedy, gdy było to niewygodne dla władzy”.
Petycję podpisać można TUTAJ.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.