Bezpośrednio przed tą decyzją, 21 lipca, ogłoszono szeroką amnestię. Jak opisuje „Encyklopedia Solidarności”, obejmowała ona przestępstwa związane z działalnością polityczną, protestami oraz naruszeniami przepisów stanu wojennego. Na jej mocy wolność odzyskali więźniowie polityczni skazani na kary do trzech lat, a surowsze wyroki zostały skrócone o połowę. Amnesty International informowało, że zwolniono także osoby zatrzymane bez wyroku, w tym znanych działaczy Solidarności, takich jak Janusz Onyszkiewicz czy Bronisław Geremek. Do końca 1983 roku w jej wyniku zwolniono ponad 550 osób, setkom złagodzono wyroki, a wobec kolejnych umorzono postępowania lub darowano kary.
Jednym z uwolnionych był Andrzej Sobieraj z radomskiej Solidarności. W rozmowie na antenie Polskiego Radia wspominał, że mimo formalnego końca stanu wojennego represje wobec niego i jego rodziny nie ustały, a wręcz się nasiliły. W obawie o bezpieczeństwo bliskich zdecydował się na emigrację do Australii. Jak relacjonował, kilka lat później nie pozwolono mu nawet wrócić do kraju na pogrzeb ojca.
Amnestia miała jednak także drugą stronę. Jak pisał na łamach dzieje.pl Michał Szukała, objęła ona również czyny popełnione przez funkcjonariuszy MO, ORMO i SB podczas tłumienia protestów, co w praktyce oznaczało dla nich bezkarność.
Zniesienie stanu wojennego było wcześniej starannie przygotowywane. Już pod koniec 1982 roku władze rozpoczęły działania, które miały umożliwić utrzymanie części restrykcji mimo formalnego zakończenia nadzwyczajnych przepisów. Przyjęte regulacje – jak wskazywał Szukała – pozwalały na dalsze ograniczanie praw obywatelskich zapisanych w konstytucji. Równolegle tworzono kontrolowane przez państwo związki zawodowe, jednak nie cieszyły się one dużym zainteresowaniem społecznym.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.