Pamiętamy

Uwolnieni, ale nie wolni. 43 lata temu zniesiono stan wojenny

22 lipca 1983 roku formalnie zakończył się jeden z najtrudniejszych okresów w naszej historii. Po 19 miesiącach obowiązywania władze PRL ogłosiły zniesienie stanu wojennego, choć – jak podkreślają świadkowie i historycy – w praktyce wiele mechanizmów kontroli i represji pozostało na długo. Dopiero wiele lat później, w 2012 roku, sąd uznał, że wprowadzenie stanu wojennego było nielegalne. Dziś obchodzimy kolejną, 43. już rocznicę tych wydarzeń.

2 min czytania
Czołgi na ulicach, stan wojenny
Czołgi na ulicach, stan wojenny · fot. Fot. Jacek Żołnierkiewicz via Wikipedia, domena publiczna

Bezpośrednio przed tą decyzją, 21 lipca, ogłoszono szeroką amnestię. Jak opisuje „Encyklopedia Solidarności”, obejmowała ona przestępstwa związane z działalnością polityczną, protestami oraz naruszeniami przepisów stanu wojennego. Na jej mocy wolność odzyskali więźniowie polityczni skazani na kary do trzech lat, a surowsze wyroki zostały skrócone o połowę. Amnesty International informowało, że zwolniono także osoby zatrzymane bez wyroku, w tym znanych działaczy Solidarności, takich jak Janusz Onyszkiewicz czy Bronisław Geremek. Do końca 1983 roku w jej wyniku zwolniono ponad 550 osób, setkom złagodzono wyroki, a wobec kolejnych umorzono postępowania lub darowano kary.

Jednym z uwolnionych był Andrzej Sobieraj z radomskiej Solidarności. W rozmowie na antenie Polskiego Radia wspominał, że mimo formalnego końca stanu wojennego represje wobec niego i jego rodziny nie ustały, a wręcz się nasiliły. W obawie o bezpieczeństwo bliskich zdecydował się na emigrację do Australii. Jak relacjonował, kilka lat później nie pozwolono mu nawet wrócić do kraju na pogrzeb ojca.

Amnestia miała jednak także drugą stronę. Jak pisał na łamach dzieje.pl Michał Szukała, objęła ona również czyny popełnione przez funkcjonariuszy MO, ORMO i SB podczas tłumienia protestów, co w praktyce oznaczało dla nich bezkarność.

Zniesienie stanu wojennego było wcześniej starannie przygotowywane. Już pod koniec 1982 roku władze rozpoczęły działania, które miały umożliwić utrzymanie części restrykcji mimo formalnego zakończenia nadzwyczajnych przepisów. Przyjęte regulacje – jak wskazywał Szukała – pozwalały na dalsze ograniczanie praw obywatelskich zapisanych w konstytucji. Równolegle tworzono kontrolowane przez państwo związki zawodowe, jednak nie cieszyły się one dużym zainteresowaniem społecznym.

Źródło: dam/Tysol.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej