Zapowiedź kandydatury „prawej ręki” premiera, dra Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego wywołała nie tylko sprzeciw opozycji, ale również krytykę wewnątrz koalicji rządzącej. Z radykalnym postulatem w odpowiedzi na ruch szefa rządu wyszła przewodnicząca Polski 2050.
- „Po to w demokracji uznano, że instytucje, które mają być z dala od polityków, zostawia się w rękach apolitycznych profesjonalistów - żeby działały dla ludzi, dla wspólnoty, a nie na rzecz korzyści i władzy danej partii politycznej”
- napisała minister Pełczyńska-Nałęcz w mediach społecznościowych.
- „Jeśli nie ma szans na odpolitycznienie Trybunału Konstytucyjnego, to trzeba go zlikwidować i przeprowadzić reset konstytucyjny, a następnie zastąpić TK rozproszonym orzekaniem sądowym - to da ludziom więcej gwarancji uczciwego prawa. Polacy na pewno nie potrzebują Trybunału, który tylko pożera naszą kasę na stołki do prowadzenia politycznych wojen”
- dodała.
Gawkowski krytykuje Pełczynską-Nałęcz
O pomysł koleżanki z rządowych ław na antenie Polsat News pytany był wicepremier Krzysztof Gawkowski z Nowej Lewicy.
- „Jak więc mamy zlikwidować Trybunał Konstytucyjny? Kto naciśnie przycisk w pałacu, że prezydent podejmie taką decyzję? Takie wpisy są głupie”
- powiedział szef resortu cyfryzacji.
Przypomniał, że „Polsce, żeby zmienić Konstytucję, musiałyby być zgodne prawie wszystkie partie”.
- „To jest bujda, żeby dzisiaj opowiadać o jakimś resecie konstytucyjnym z PiS-em, bo PiS Konstytucję deptał”
- grzmiał reprezentant rządu nieuznającego orzeczeń TK.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.