Pamiętamy

Prof. Tadeusz Kulik: W sierpniu 1920 roku rzeczywiście wydarzył się cud

„Bitwa Warszawska nazywana jest >>Cudem nad Wisłą<< nie tylko przez czcicieli Matki Bożej, ale również przez obojętnych religijnie specjalistów wojskowych. Ci ostatni uważają, że kumulacja tylu korzystnych dla Polaków zdarzeń o znaczeniu militarnym jest nieprawdopodobna, więc śmiało można nazwać to cudem” – zauważa prof. Tadeusz Kulik z Wydziału Inżynierii Materiałowej Politechniki Warszawskiej.

2 min czytania
Gen. Władysław Sikorski ze sztabem 5 Armii podczas bitwy warszawskiej za: Wikipedia (domena publiczna)
Gen. Władysław Sikorski ze sztabem 5 Armii podczas bitwy warszawskiej za: Wikipedia (domena publiczna)

W opublikowanym na łamach „Rycerza Niepokalanego” artykule warszawski uczony dowodzi, że mówienie o „cudzie” w kontekście Bitwy Warszawskiej nie jest jedynie metaforą. Nie świadczą o tym tylko wspomnienia samych bolszewików, którzy – jak odnotował to kard. Aleksandr Kakowski – opowiadali, że „widzieli księdza w komży i z krzyżem w ręku, a nad nim Matkę Boską”. O cudowności tego wydarzenia świadczy również kumulacja zdarzeń, dzięki której „osiemnasta decydująca bitwa w dziejach świata pod Warszawą w 1920 r.” zakończyła się zwycięstwem Polski. Te zdarzenia to m.in. odszyfrowanie bolszewickiej korespondencji przez polski wywiad, dostawa amunicji z Węgier, absurdalne błędy bolszewików czy zjednoczenie całego polskiego społeczeństwa. 

- „Należy zauważyć, że ten cudowny splot korzystnych dla Polaków zdarzeń mógł jedynie opóźnić zdobycie Warszawy, ale w żaden sposób nie wyjaśnia nagłego, panicznego odwrotu bolszewickiej armii, mającej za sobą tyle zwycięstw”

- zastrzega prof. Kulik. 

Podkreśla, że „paniczny odwrót Armii Czerwonej spod Radzymina 15 sierpnia 1920 r. można wytłumaczyć jedynie jakimś nadzwyczajnym i zaskakującym wydarzeniem”. Sami bolszewicy przekonywali, że zaczęli uciekać, bo zobaczyli na niebie Matkę Bożą z połamanymi strzałami w rękach. To wizerunek Matki Bożej Łaskawej, której przypisuje się kilkukrotne uchronienie polskich miast od zarazy, a w 1652 ogłoszonej Patronką Warszawy i Strażniczką Polski. 

- „>>Cud nad Wisłą<< został wymodlony przez Polaków, którzy zjednoczyli się ponad podziałami stanowymi i politycznymi. W lipcu i sierpniu 1920 r. w stolicy trwały żarliwe modlitwy do Boga za wstawiennictwem Matki Bożej Łaskawej, bł. Andrzeja Boboli, patrona Polski, i bł. Władysława z Gielniowa, patrona Warszawy. Modliła się wówczas cała Polska, a Matka Boża nie pozostała obojętna na prośby swych dzieci”

- podsumowuje autor. 

 

Źródło: Opoka.org, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej