W Polsce obchodziliśmy wczoraj Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach. Za pośrednictwem mediów społecznościowych do rocznicy „Krwawej Niedzieli” odniósł się prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
- „Każdego roku w tym dniu Polska i Ukraina oddają hołd pamięci ludzi - cywilów - którzy zginęli na Wołyniu podczas II wojny światowej. Dzisiaj przedstawiciele władz ukraińskich wzięli udział we wspólnych nabożeństwach wraz z przedstawicielami władz polskich - zarówno tutaj, na Ukrainie, jak i w Polsce”
- napisał.
Zapewnił, że jego kraj „uczciwie dąży do ustalenia faktów dotyczących wszystkich, którzy zginęli w tamtych latach”. Jednocześnie wskazał na konieczność jedności w walce z zagrożeniem z Rosji.
- „Dzisiaj, w naszych czasach, Ukraina i Polska stoją w obliczu jednego wspólnego zagrożenia, które stanowi śmiertelne zagrożenie dla naszej niepodległości, dla obu naszych państw, dla każdego miasta i każdej wsi. Tym zagrożeniem jest Rosja”
- podkreślił.
- „Mówiąc o przeszłości, nie możemy podważać przyszłości naszych narodów - przyszłości Ukrainy, Polski i całej Europy”
- dodał.
Do słów ukraińskiego przywódcy odniósł się na antenie Polsat News Radosław Fogiel.
- „Oświadczenie jest dalece niewystarczające, żeby nie powiedzieć, że żenujące”
- stwierdził poseł PiS.
- „Jest tylko mowa o jakichś poległych, jakichś pomordowanych. Nie ma mowy o tym, kto był ofiarą, kto był sprawcą”
- zauważył.
Wskazał, że „Ukraina eskaluje i jednocześnie ostrzega Polskę przed eskalacją”.
- „To niestety taki sowiecki, bezczelny styl uprawiania dyplomacji, któremu trzeba twardo się sprzeciwiać”
- ocenił.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.