Rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maria Zacharowa stwierdziła w czasie konferencji prasowej, że „europejskie fabryki produkujące broń dla Ukrainy są potencjalnymi celami wojskowymi Moskwy”. W ten sposób odniosła się do potencjalnej produkcji rakiet do systemów Patriot w Polsce.
- „Nikt nie powinien zakładać, że zakłady zbrojeniowe poza terytorium Ukrainy, produkujące broń dla reżimu w Kijowie, będą bezpieczne. Każdy, kto myśli inaczej, jest w błędzie”
- stwierdziła.
Szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow do sprawy odniósł się w czasie spotkania Międzynarodowego Klubu Dyskusyjnego „Wałdaj”, odwołując się do rosyjskiej doktryny wojskowej.
- „Zachęcam do uważnego zapoznania się z odpowiednim rozdziałem tego niezwykle ważnego dokumentu”
- powiedział.
„Będzie to oznaczało uruchomienie art. 5”
O groźby Kremla dziennikarze zapytali unijnego komisarz ds. obronności.
- „Jeśli Rosja zaatakuje nasze fabryki na terytorium Europy, będzie to oznaczało (uruchomienie) art. 5”
- oświadczył Andrius Kubilius.
To artykuł, zgodnie z którym atak na jeden kraj sojuszu oznacza atak przeciwko całemu NATO. Jego uruchomienie oznacza konieczność udzielenia przez wszystkich członków pomocy napadniętemu sojusznikowi. Dotychczas po mechanizm ten sięgnięto jedynie raz – po zamachu terrorystycznym w Stanach Zjednoczonych z 11 września 2001 roku.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.