W artykule opublikowanym na łamach miesięcznika „Pielgrzym” duchowny zachęca, by uczynić z różańca „modlitwę, która przenika naszą codzienność”.
- „Ta prosta, a zarazem głęboka modlitwa, streszczająca Ewangelię i w pewnym sensie nawiązująca do Psałterza, może nam towarzyszyć w domu, podczas podróży lub spaceru. W ten sposób koresponduje z wieloma doświadczeniami naszej codzienności”
- zauważa.
- „Tak jak rozważając poszczególne dziesiątki, zatrzymujemy się przy tajemnicach radosnych, światła, bolesnych i chwalebnych z życia Pana Jezusa, Maryi, Józefa czy też wspólnoty uczniów, tak i nas spotykają w życiu różne do- świadczenia. Możemy więc różaniec wplatać w codzienność, a naszą codzienność wplatać w różaniec”
- dodaje.
Duszpasterz i teolog zwraca uwagę na owoce modlitwy różańcowej.
- „W pierwszej kolejności sprawia, że osoba modląca się doświadcza jej mocy. Opowiadała mi znajoma, że podczas jazdy pociągiem siedziała naprzeciw dwóch mężczyzn, którzy okazywali sobie czułość w sposób niedwuznaczny. Na ten widok wpierw ogarnęło ją obrzydzenie. Ale nie miała możliwości zmiany miejsca. Wyjęła więc dyskretnie z kieszeni różaniec i zaczęła się w ciszy modlić. W trakcie modlitwy odczuła, że zmienia się jej nastawienie do tych mężczyzn. W miejsce niechęci i obrzydzenia pojawiały się w jej sercu smutek i współczucie”
- pisze.
Wśród innych owoców tej modlitwy autor wymienia wrażliwość na potrzebujących.
- „Modlitwa to nie tylko słowa, ale życie ukształtowane łaską, którą otrzymujemy od Boga. On uzdalnia nas do wyobraźni miłosierdzia”
- podsumowuje.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.