Polska

To nie koniec sprawy pani Izabeli! Mec. Majkowska: Będziemy walczyć

„Była tak zaszczuta, że po prostu bała się wychodzić z domu…” – mówi o śp. Izabeli Majewskiej jej adwokat, mec. Magdalena Majkowska. Mimo śmierci kobiety, prawniczka zapowiada walkę o jej uniewinnienie.

4 min czytania
Fot. screenshot: YouTube (Telewizja Republika, Onet)
Fot. screenshot: YouTube (Telewizja Republika, Onet)

We wrześniu, w wieku 67 lat zmarła Izabela Majewska. O mieszkance Torunia usłyszała cała Polska w związku z oskarżeniem o kierowanie gróźb pod adresem założyciela WOŚP Jerzego Owsiaka, za co została na początku roku skazana przez sąd. Założyciel WOŚP nie wytoczył kobiecie sprawy cywilnej, co byłoby właściwe, gdyby poczuł się zniesławiony. Była to sprawa karna, ponieważ Owsiak miał czuć uzasadnione obawy w związku z wpisem emerytki. Ta napisała na jednym z portali pod jego adresem: „giń człowieku” oraz „dość okradania, dość twojego dorabiania się”. Media szeroko opisywały kulisy zatrzymania emerytki, w której domu mieli pojawić się rano wysoko postawieni funkcjonariusze policji. W ciągu niespełna doby od zawiadomienia kobiecie postawiono zarzuty. Ostatecznie usłyszała wyrok sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok. Została ponadto zobowiązana do wypłacenia Owsiakowi tysiąca złotych.

- „Pani ma złych adwokatów. Jeżeli mnie pani teraz słucha, to mogę tylko powiedzieć, że parokrotnie w tych sprawach mówiłem krótko: proszę powiedzieć »przepraszam«, kończymy sprawę, możemy się uściskać i to wszystko”

- mówił po ogłoszeniu wyroku sam Owsiak.

Przypomnijmy – sprawa nie dotyczyła zniesławienia, a poczucia zagrożenia z uwagi na groźby karalne. Skoro jednak twórca WOŚP wzywał do przeprosin, czuł się raczej obrażony niż zagrożony.

Adwokat pani Izabeli: To sprawa pokazowa 

Bezpłatnej pomocy prawnej śp. pani Izabeli udzielił Instytut Ordo Iuris. Teraz szerzej o sprawie opowiedziała w wywiadzie dla „Gościa Niedzielnego” mec. Magdalena Majkowska, która podjęła się obrony kobiety.

- „Dla polityków i ludzi pokroju Jerzego Owsiaka takie sprawy bywają elementem politycznej gry. Dla zwykłego człowieka, takiego jak pani Izabela, zatrzymanie, przesłuchania, rozprawy i medialna nagonka oznaczają ogromny stres, który może skończyć się tragedią...”

- zauważyła adwokat.

Rozmówczyni red. Agaty Puścikowskiej przypomniała, że pani Izabela była starszą, poważnie chorą kobietą, utrzymującą się z niewielkiej emerytury.

- „W dniu zatrzymania nikt nie zważał na jej zdrowie. Funkcjonariusze wyprowadzili ją z mieszkania na oczach sąsiadów, a ona w szoku nie zabrała leków. Kiedy się o nie upominała, po prostu ją ignorowano. Od pierwszych chwil było widać, że to sprawa pokazowa, która miała wywołać w Polakach strach przed krytyką ludzi władzy i ich pupilów”

- oceniła. 

Adwokat zaznaczyła, że słowa, które napisała pani Izabela, nigdy nie powinny paść. W jej przekonaniu nie wypełniały one jednak znamion przestępstwa. 

„Bała się wychodzić z domu”, „Zaszczuto ją”

Mec. Majkowska opowiedziała o drastycznych konsekwencjach, jakie cała sprawa miała na funkcjonowanie kobiety. 

- „Kilka tygodni przed śmiercią pytała mnie, czy może pojechać do Gdańska załatwić sprawy urzędowe. Była tak zaszczuta, że po prostu bała się wychodzić z domu…”

- opowiedziała.

Przypomniała, że kiedy największe polskie media rozpisywały się o pani Izabeli, ta – z uwagi na środki zapobiegawcze – nie mogła wypowiadać się w tej sprawie.

- „W mojej ocenie zaszczuto ją po to, by można było zrobić z jej przypadku przestrogę dla wszystkich potencjalnych krytyków prezesa WOŚP, a przez jego upolitycznienie – także rządu premiera Tuska”

- podkreśliła rozmówczyni „Gościa Niedzielnego”.

Z uwagi na zakaz wypowiedzi, pani Izabela planowała osobiście odnieść się do całej sprawy w mediach po prawomocnym zakończeniu sprawy. Niestety, nie doczekała tej chwili. Czy stres związany z oskarżeniem miał wpływ na jej śmierć?

- „Pani Izabela była chora – sygnalizowaliśmy to od początku sprawy. W takiej sytuacji stres na pewno jej nie pomógł. Przez ostatnie kilkanaście miesięcy osobiście towarzyszyłam jej na sali sądowej i podczas stresujących przesłuchań. Odbyłyśmy wiele rozmów. Widziałam na własne oczy, ile nerwów kosztował ją proces karny, w którym ona – schorowana, uboga emerytka – musiała stanąć naprzeciw wpływowego celebryty i całej potężnej machiny organów ścigania”

- mówi mec. Majkowska.

- „Czuję dziś gniew i poczucie niesprawiedliwości, bo jestem przekonana, że ten ogromny, wielomiesięczny stres miał bardzo duży wpływ na jej zdrowie”

- dodaje.

To jeszcze nie koniec!

Adwokat zaznaczyła, że pani Izabela zwyciężyła, nie dając się zastraszyć. 

- „Odważnie sprzeciwiła się potężnej machinie rządowej propagandy, dzięki czemu miliony Polaków zobaczyło prawdziwą twarz Jerzego Owsiaka”

- zauważyła.

Sprawa natomiast jeszcze się nie skończyła.

- „Będziemy walczyć o uniewinnienie pani Izabeli do samego końca. Apelację złożyliśmy jeszcze za jej życia i sprawa toczy się obecnie przed sądem drugiej instancji. Procedura karna przewiduje możliwość uniewinnienia oskarżonego, który zmarł. Mąż pani Izabeli powiedział mi, że mamy się nie poddawać. Chce walczyć o dobre imię żony i o jej pośmiertne uniewinnienie w drugiej instancji. Nic nie przywróci życia pani Izabeli, ale nie wolno nam o niej zapomnieć”

- oświadczyła prawniczka. 

Źródło: Gość Niedzielny, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej