Świat

Chiny nie zaatakują Tajwanu przed 2028 rokiem? Amerykanie wskazują nowy termin ryzyka

Amerykańscy urzędnicy coraz mniej prawdopodobnie oceniają scenariusz chińskiej inwazji na Tajwan przed 2028 rokiem. Nie oznacza to jednak, że zagrożenie zniknęło.

2 min czytania
Chińska armia
Chińska armia · fot. Screenshot - YouTube - Hakushin Channel

Według źródeł Reutersa Pekin ma dziś dwa powody, by nie przyspieszać operacji: problemy z gotowością bojową Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej oraz chęć poznania wyniku wyborów prezydenckich na Tajwanie w 2028 roku.

Xi Jinping wcześniej nakazał armii osiągnięcie zdolności do przeprowadzenia operacji przeciwko Tajwanowi do 2027 roku. W Waszyngtonie od dawna podkreślano jednak, że rok 2027 należy traktować jako termin osiągnięcia gotowości wojskowej, a nie jako ustaloną datę ataku. Już w marcu amerykański wywiad oceniał, że chińskie władze nie planują inwazji właśnie w 2027 roku i nadal preferują przejęcie kontroli nad wyspą bez użycia siły, jeśli będzie to możliwe.

Na zmianę amerykańskich ocen wpływa sytuacja wewnątrz chińskiej armii. Szeroka kampania antykorupcyjna Xi Jinpinga doprowadziła do usunięcia wielu wysokich rangą dowódców. Według źródeł Reutersa w Centralnej Komisji Wojskowej z siedmiu członków pozostało jedynie dwóch aktywnych, w tym sam Xi. Ma to utrudniać przygotowanie armii do niezwykle złożonej operacji desantowej.

Jeden z amerykańskich rozmówców agencji ocenił, że w chińskich przygotowaniach „wciąż brakuje zbyt wielu elementów”, aby Pekin mógł podjąć się operacji porównywanej pod względem trudności do alianckiego lądowania w Normandii.

Istotnym czynnikiem mają być także wybory na Tajwanie w 2028 roku. Pekin może liczyć, że władzę przejmie ugrupowanie bardziej skłonne do dialogu z Chinami. Jeżeli jednak rządząca Demokratyczna Partia Postępowa utrzyma władzę na czwartą kadencję, a Lai Ching-te ponownie zostanie prezydentem, ryzyko eskalacji może wzrosnąć. „Jeśli tak się stanie, 2028 rok może zrobić się dość gorący” – powiedział Reutersowi jeden z amerykańskich urzędników.

Pekin nie zmienia przy tym swojego oficjalnego stanowiska. Xi Jinping ponownie podkreślił pod koniec września sprzeciw wobec niepodległości Tajwanu i „zewnętrznej ingerencji”. Chiny nadal nie wykluczają użycia siły w celu podporządkowania wyspy.

Tajpej z kolei wzmacnia przygotowania obronne. Władze zwiększają współpracę marynarki wojennej i straży przybrzeżnej, rozwijają zdolności do odparcia blokady oraz modernizują siły zbrojne.

Źródło: mp/Reuters, media, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej