Świat

Awantura pilotów uruchomiła alarm o porwaniu. Poderwano myśliwce

Nietypowy i groźny incydent miał miejsce podczas rejsu Flydubai z Dubaju do Tel Awiwu. Według izraelskich źródeł w kokpicie Boeinga 737 doszło do fizycznej konfrontacji między pilotami, po której maszyna zaczęła nadawać sygnały alarmowe. Jeden z nich wskazywał na możliwość bezprawnej ingerencji, co uruchomiło procedury stosowane w przypadku podejrzenia porwania samolotu. Na pokładzie znajdowało się około 180 osób.

1 min czytania
Samolot linii lotniczych Flydubai
Samolot linii lotniczych Flydubai · fot. Screenshot - YouTube - flydubai

Alarm o porwaniu. Samolot skierowano do Arabii Saudyjskiej

Maszyna, wykonująca rejs FZ1073, została skierowana do Tabuku w Arabii Saudyjskiej. Według Reutersa izraelski urzędnik przekazał, że piloci „fizycznie się bili” podczas lotu. Najpierw z samolotu wysłano ogólny sygnał alarmowy, a następnie kod wskazujący na możliwość bezprawnej ingerencji na pokładzie.

Reakcja służb była natychmiastowa. Poderwano samoloty wojskowe, a sprawa trafiła na najwyższy szczebel izraelskich władz. Biuro premiera Benjamina Netanjahu po weryfikacji informacji poinformowało, że zdarzenie nie było próbą porwania, a wszyscy pasażerowie są bezpieczni.

Według relacji jednego z pasażerów cytowanej przez Reutersa z rejonu kokpitu miały dochodzić krzyki, a podczas szarpaniny miał pojawić się nóż. Tego elementu relacji nie potwierdzono jednak niezależnie.

Incydent miał dodatkowy wymiar dyplomatyczny. Samolot wylądował w Arabii Saudyjskiej, która nie utrzymuje formalnych stosunków dyplomatycznych z Izraelem. Izraelskie władze rozpoczęły działania mające umożliwić pasażerom dalszą podróż do kraju.

Źródło: mp/Reuters, Maariv, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej