Księża Ubaldo Marchioni, Elia Comini i Martino Capelli, choć mieli możliwość uratowania swojego życia, zdecydowali się pozostać ze swoimi wiernymi. Niemcy zabili wówczas 770 osób. Uroczystości beatyfikacyjne odbyły się w bazylice św. Petroniusza w Bolonii. „Tak jak Chrystus nie zatrzymał nic dla siebie, tak ks. Ubaldo, ks. Elia i ks. Martino nie zatrzymali nic dla siebie, nawet swojego życia” – powiedział kard. Semeraro, który jest prefektem Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych.
Kardynał zwrócił uwagę na „piękno (...) świętości” które uwidacznia się w gotowości beatyfikowanych kapłanów, by pozostać z powierzonymi im wiernymi i mieć udział w ich losie. Prefekt przywołał ewangeliczny przykład i logikę Dobrego Pasterza, który oddaje swoje życie za swe owce. Mówiąc o przelanej krwi Chrystusa, którego męczeństwo jest dla nas wzorem, włoski duchowny stwierdził, że to „zapach Kościoła, który nie ucieka, który nie porzuca, ale stoi w solidarności z tymi, którzy cierpią”.
Msza beatyfikacyjna była koncelebrowana przez ponad 150 kapłanów. Obecny wśród nich kard. Matteo Zuppi, arcybiskup Bolonii podkreślił, że „nowi błogosławieni nie pozostawali neutralni; zostali ze swoimi braćmi i siostrami”. Zaznaczył, cytując papieża Leona XIV, potrzebę bliskości kapłanów z wiernymi i zwrócił uwagę na to, że trzej męczennicy dali przykład, jak to robić, wypełniając wolę Ojca.
Urodzony w 1918 r. ks. Marchioni został zabity 29 września, kiedy usiłował pomóc wiernych chroniącym się przed hitlerowcami w kościele w Casaglii. Kilka dziesięcioleci później ojciec Marchioniego wybaczył majorowi SS o imieniu Walter Reder, który był odpowiedzialny za śmierć jego syna. Księża Comini i Capelli zostali zastrzeleni razem 1 października 1944 r., gdy próbowali pomóc ludziom w Credzie.
jjf/cruxnow.com
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.