Jak podaje Turkiye Today, turecki operator tanich linii lotniczych Pegasus Airlines w nocy z 1 na 2 września odwołał co najmniej 12 lotów na trasie z i do moskiewskiego lotniska Wnukowo.
Pecha mieli także pasażerowie wracający do Rosji z kurortu Bodrum. Lot został odwołany z powodu ataku dronowego w docelowym lotnisku w Rosji, zaś o fakcie tym podróżni dowiedzieli się tuż przed wylotem. Na kolejny samolot musieli czekać aż 10 godzin.
Z kolei białoruski portal Nexta doprecyzował, że w sumie opóźnionych lub odwołanych było około 80 lotów do Moskwy lub Petersburga.
„Ukraina oficjalnie powiadomiła ICAO (Organizację Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego), że rosyjska przestrzeń powietrzna nie jest bezpieczna dla lotnictwa cywilnego z powodu zwiększonej aktywności wojskowej. Wzywamy wszystkich do unikania jej” – głosi opublikowane w tej sprawie oświadczenie szefa MSZ Ukrainy Andrija Sybihy.
„To nasza odpowiedzialna decyzja, by powiadomić ICAO i wszystkie linie lotnicze oraz rządy, aby zachowały ostrożność - nawet jeśli Rosja odmawia wypełnienia swojej odpowiedzialności za poinformowanie ich. Chcemy zapobiec nieumyślnym incydentom. Wojna wraca do domu, do Rosji” – dodał Sybiha.
Z kolei linie Pegasus w swoim komunikacie podały, że odwołanie lotów ma związek z kwestiami „technicznymi i operacyjnymi”. W komunikacie nie ma mowy o zagrożeniu atakiem dronowym. Przewoźnik podał, że wszystkie loty zaplanowane na 2 września odbędą się zgodnie z rozkładem lub pojawią się połączenia zastępcze.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.