– Chcemy zakończyć wojnę i osiągnąć trwały oraz pełny pokój na całej Ukrainie i w Europie – powiedział Putin.
Dodał, że Rosja jest gotowa do rozmów.
– Jesteśmy gotowi zaangażować się w ten proces z każdym, kto wyrazi taką wolę – stwierdził.
Deklaracje o pokoju padły jednak równolegle z wypowiedziami pokazującymi, że Kreml nie zamierza rezygnować z presji militarnej.
„Nie mam wątpliwości, że wróg się załamie”
Putin przekonywał, że rosyjskie wojska nadal posuwają się naprzód.
– Nie mam wątpliwości, że wróg się załamie – powiedział, cytowany przez Reutersa.
Rosyjski przywódca mówił również o dalszym natarciu w kierunku Słowiańska i Kramatorska. Według jego słów rosyjskie siły przygotowują także zmasowane uderzenia w ukraińską infrastrukturę energetyczną.
W tym kontekście jego zapowiedź „zakończenia wojny” nie oznacza więc deklaracji bezwarunkowego przerwania działań zbrojnych. Z wypowiedzi Putina wynika raczej, że Moskwa chce osiągnąć pokój na warunkach, które uzna za zgodne ze swoimi celami wojennymi.
Putin mówi o „ataku informacyjnym”
Rosyjski prezydent odniósł się też do pogłosek o możliwej nowej fali mobilizacji, która miałaby zwiększyć liczebność rosyjskich sił walczących na Ukrainie.
Putin nazwał te doniesienia „kompletnymi bzdurami” i elementem „ataku informacyjnego” wymierzonego w Rosję.
Jednocześnie przyznał, że ukraińskie ataki na terytorium Federacji Rosyjskiej powodują realne straty. Za szczególnie istotne zagrożenie uznał drony.
Słowa Putina pokazują więc podwójny przekaz Kremla: z jednej strony deklarację gotowości do rozmów i pokoju, z drugiej – przekonanie o możliwości dalszego osiągania celów militarnych. Warto przy tym dodać, że sąsiedztwo z Moskwą w obecnej formie nie gwarantuje pokoju żadnemu sąsiadowi.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.