– Ale powiem wam, że polskiego polityka, który wyjdzie 1 września i będzie mówił o oblężeniu Leningradu, nie miałem w swoim bingo. To jest chyba najbardziej irracjonalna rzecz, jaka wydarzyła się w tym roku – napisał twórca Kanału Zero.
Stanowski nie poprzestał jednak na krótkim komentarzu.
„No nie ma innego wytłumaczenia”
Dziennikarz przedstawił własną, żartobliwą teorię dotyczącą tego, jak fragment o Leningradzie mógł znaleźć się w przemówieniu Dulkiewicz.
– Widzę tylko jedno rozwiązanie tej zagadki, i wcale nie żartuję. Mianowicie pani Aleksandra musi mieć swoich asystentów, którzy dokonali zakładu: „Napiszę jej o Leningradzie, zobaczysz, że ona to przeczyta”. „Nie no, bez jaj”. „Zobaczysz, przeczyta na pewno. O 100 złotych. Ja i tak odchodzę z pracy” – ironizował Stanowski.
I dodał:
– No nie ma innego wytłumaczenia dla tego fragmentu. To coś w stylu zakładu Szczęsnego z Krychowiakiem, gdy wypowiadali przypadkowe słowa podczas konferencji.
Sarkazm Stanowskiego dobrze oddaje skalę zdziwienia, jakie wywołało przemówienie prezydent Gdańska. W dniu, w którym Polska wspomina niemiecką napaść z 1 września 1939 roku, Dulkiewicz uznała za stosowne – o zgrozo! - szerzej opowiadać o cierpieniu mieszkańców Leningradu.
Leningrad na Westerplatte
W swoim wystąpieniu Dulkiewicz mówiła:
– 85 lat temu rozpoczęło się też jedno z najtragiczniejszych oblężeń w historii – blokada Leningradu. Niemal 900 dni ludzie uwięzieni w swoich domach zmagali się ze skrajnym niedostatkiem i mrozem do minus 40 stopni. Opisy, do czego głód zdolny jest pchnąć człowieka, ścinają krew w żyłach. Nawet milion cywilów straciło życie.
Ten fragment wywołał krytykę również ze strony innych komentatorów.
– Tusk o Ukrainie, a Dulkiewicz o Leningradzie. Czy ten rząd choć raz potrafi skupić się na Polsce, zwłaszcza w takim dniu jak rocznica niemieckiej napaści na nasz kraj? – pytał Konrad Berkowicz.
Marcin Możdżonek skomentował z kolei:
– Doskonałe wyczucie czasu i miejsca na wspomnienie o oblężeniu Leningradu…
Widzę tylko jedno rozwiązanie tej zagadki, i wcale nie żartuję. Mianowicie pani Aleksandra musi mieć swoich asystentów, którzy dokonali zakładu:
- Napiszę jej o Leningradzie, zobaczysz, że ona to przeczyta.
- Nie no, bez jaj.
- Zobaczysz, przeczyta na pewno. O 100 złotych. Ja i… https://t.co/VYV6o8hitM— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) September 1, 2026
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.