Na nagraniu widać szarpaninę przy dystrybutorach. Według informacji przekazanych przez policję, jeden z funkcjonariuszy po służbie sięgnął po pałkę teleskopową. Uczestnicy zajścia złożyli na siebie wzajemne zawiadomienia dotyczące naruszenia nietykalności cielesnej i znieważenia.
„Pracował i pracuje”
Najwięcej pytań rodzi fakt, że mimo wszczęcia czynności wyjaśniających osoby funkcyjne nie zostały odsunięte od obowiązków.
– Pracował i pracuje – potwierdziła oficer prasowa jeleniogórskiej policji Edyta Bagrowska, pytana o komendanta Krzysztofa Lewandowskiego.
Z kolei nadkom. Marcin Świeży z wałbrzyskiej policji bronił decyzji funkcjonariusza, który poza służbą użył pałki.
– Policjantem się jest 24 godziny na dobę. De facto poinformował uczestników, że jest policjantem okrzykiem „policja!”. Oni mieli świadomość, że to jest policjant. A że się nie dostosowali, użył pałki służbowej – tłumaczył.
Rzecznik dodał też:
– Oczywiście dokonamy czynności wyjaśniających, jednakże stoję na stanowisku, że miał do tego prawo. Zweryfikowane zostanie tylko, czy użyto tej pałki właściwie i bez nadużyć.
Taki sposób komunikowania sprawy może budzić wątpliwości co do bezstronności wewnętrznego postępowania. Zanim zakończono czynności, już publicznie wyrażono przekonanie, że funkcjonariusz miał prawo działać w ten sposób.
Policja zapewnia, że sprawa „wymaga kompleksowego wyjaśnienia”. Jednocześnie jednak osoby związane ze zdarzeniem pozostają na stanowiskach, a szczegółowych informacji ze strony dolnośląskiej policji jest niewiele.
To wszystko rodzi pytanie, czy w sytuacji, gdy uczestnikami incydentu są sami funkcjonariusze, procedury nie stają się bardziej ostrożne i znacznie wolniejsze niż wobec zwykłego obywatela.
Nie oznacza to jeszcze, że ktokolwiek jest winny. O tym zdecydują dopiero odpowiednie organy i ewentualnie sąd. Trudno jednak nie zauważyć, że przy tak głośnej sprawie opinia publiczna ma prawo oczekiwać szybkiego, przejrzystego i możliwie niezależnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności.
Ustaliłem, że bezpośrednią przyczyną bijatyki z udziałem policjantów na stacji benzynowej w Wałbrzychu było urwanie przez Komendanta Miejskiego Policji lusterka innemu kierowcy, który uznał, że ten wepchnął się bez kolejki. Na nagraniu nie ma też sceny, kiedy na miejscu pojawia…
— Cezary „Trotyl” Gmyz (@cezarygmyz) September 1, 2026
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.